Kibicuję Pjaniciowi - rozmowa z Mateuszem Siebertem, piłkarzem Arki Gdynia

autor: Piotr Wiśniewski | 2010-03-12, 12:42 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Mateusz Siebert to jeden z bardziej utalentowanych piłkarzy młodego pokolenia. Do Arki trafił latem ubiegłego roku. Jego debiut przypadł na mecz z Legią Warszawa, gdzie zagrał na nietypowej dla siebie pozycji prawego obrońcy. Dziś jest ostoją defensywy żółto-niebieskich i piłkarzem, któremu wróży się wielką karierę. Koleguje się z Miralemem Pjaniciem, obecną gwiazdą Olympique Lyon.

Piotr Wiśniewski: Pierwsze dwa mecze rundy wiosennej to prawdziwa huśtawka nastrojów. Najpierw porażka z Ruchem Chorzów, a następnie zwycięstwo z Wisłą w Krakowie. Czy ta przegrana z chorzowianami podziała nas was jakoś demobilizująco, wkradło się jakieś zwątpienie, czy może był to po prostu falstart?

Mateusz Siebert: Solidnie przepracowaliśmy okres przygotowawczy. Wiemy, czym spowodowana była nasza porażka z Ruchem, wyciągnęliśmy z niej już odpowiednie wnioski. Dokonaliśmy dokładnej analizy tego, co było dobre i złe w tym spotkaniu. Teraz musimy zastosować poprawki naniesione przez trenera i w przyszłości starać się nie popełniać tych samych błędów. Wiedzieliśmy również, jak mamy zagrać z Wisłą. Byliśmy do tego spotkania dobrze przygotowani. Udało nam się wygrać i teraz do każdego pojedynku podchodzimy z pozytywną myślą.

Jak oceniłbyś wzmocnienia Arki dokonane przed rundą wiosenną?

- Piłkarze ci stanowią solidnie wzmocnienie naszej kadry, o czym każdy mógł się zresztą przekonać. Nie każdemu było jednak dane zaprezentować swoje umiejętności (Joseph Mawaye - przyp. red). Ale ci, którzy grają, wnoszą dużo nowej, lepszej jakości do naszej postawy.

Czy postawiłeś sobie jakieś cele przed tą rundą?

- Najważniejszy cel to utrzymanie Arki w ekstraklasie. Poza tym chciałbym, abyśmy wygrywali jak najwięcej spotkań i dobrze zakończyć ten sezon.

Czy prowadzone są już rozmowy między tobą a klubem w sprawie definitywnego wykupienia ciebie z francuskiego Metz?

- Na razie nie zaprzątam sobie tym głowy, gdyż od tego typu spraw są odpowiedni ludzie. Mi nie pozostaje nic innego jak grać dla Arki i prezentować się jak najlepiej. Kwestią mojego definitywnego wykupienia zajmie się klub.

Prognostyk na koniec sezonu: spokojne utrzymanie czy może jednak nerwówka do ostatnich spotkań?

- Nigdy nie można przewidzieć, co tak naprawdę się stanie. Naszą rolą jest dobra gra, która zapewni utrzymanie. Jest to nasz cel i ciężko nad tym pracujemy.

Zimę spędziliście na dwóch zgrupowaniach, w Hiszpanii oraz Turcji. Rozegraliście wiele sparingów z wymagającym przeciwnikami. Jakie są twoje wrażenia po okresie przygotowawczym?

- Tak naprawdę był to mój pierwszy tak daleki obóz przygotowawczy. Jestem jednak bardzo zadowolony z czasu, który tam spędziliśmy i zajęć, jakie mieliśmy na miejscu. Okres ten spożytkowaliśmy najlepiej, jak tylko się dało. Mam nadzieję, że nasze dobre przygotowanie fizyczne poskutkuje udanymi występami na wiosnę.

W Arce debiutowałeś na nietypowej dla siebie pozycji prawego obrońcy. Czy w perspektywie występu w reprezentacji Polski zagrałbyś na tej pozycji, gdyby tam widział dla ciebie miejsce trener Smuda? Wszak szkoleniowiec ten lubi eksperymentować ze składem, o czym świadczy choćby sprawdzenie na lewej stronie defensywny nominalnego środkowego obrońcy, Sadloka.

- Gram tam, gdzie nakazuje mi trener. To on jest od ustalania składu. Mi pozostaje tylko podporządkowanie się jego woli.

Jak oceniasz pracę z trenerem Pasieką? Które słowo bardziej do niego pasuje: strateg, przywódca, czy też kumpel, z którym można porozmawiać?

- Z trenerem Pasieką można spokojnie porozmawiać, przyjść gdy ma się jakiś problem. Nie boimy się z nim dyskutować, czy też zapytać o pewne niezrozumiałe dla nas kwestie. Trener Pasieka ma bardzo profesjonalne podejście. Można powiedzieć, że jest to europejska myśl szkoleniowa.

Z którym z piłkarzy Arki utrzymujesz najlepsze kontakty?

- Mam dobry kontakt praktycznie z każdym zawodnikiem, chociaż najlepsze relacje utrzymuję z młodymi graczami. Atmosfera w zespole jest bardzo dobra.

A czy kontaktujesz się z Miralemem Pjaniciem - piłkarzem, z którym trenowałeś w szkółce Metz? Jemu wiedzie się ostatnio bardzo dobrze, wszak Olympique Lyon wyeliminował we wtorek Real Madryt w 1/8 finału Ligi Mistrzów.

- Śledziłem rezultat tego spotkania i cieszę się, że udało mu się awansować do następnej rundy Ligi Mistrzów. Bardzo mu kibicuję. Ostatnio dzwoniłem do niego dwa razy i chwilę porozmawialiśmy. Życzę mu wielu sukcesów.

Masz już jakieś ulubione miejsca w Trójmieście, które często odwiedzasz?

- Nie ma jednego miejsca, w którym często przebywam, ale mogę powiedzieć, że jest takich wiele w Gdyni i Sopocie. Trójmiasto bardzo mi się podoba.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
bartecki

Siebert - ten zawodnik jest melodią przyszłości. Już niedługo stanie się podstawowym zawodnikiem reprezentacji Polski.

Arka

Oby tylko działacze wykupili Sieberta z Metz!

itsem

Takie kontakty mogą polskim piłkarzom tylko zaprocentować.