Punkty są najważniejsze - wypowiedzi po meczu KSZO Ostrowiec Św. - Stal Stalowa Wola
autor: Anna Soboń | 2010-03-06, 23:15 | źródło: inf. własna
Jak mówi stare przysłowie - zwycięzców się nie sądzi. I rzeczywiście nikt w Ostrowcu Świętokrzyskim nie będzie pamiętał w jakim stylu wywalczone zostały punkty w spotkaniu ze Stalą Stalowa Wola. Najważniejsze, że komplet oczek pozostał u pomarańczowo-czarnych, którzy byli zdecydowanie lepszym zespołem w przekroju całego meczu.
Janusz Białek (trener Stali): Wydaje mi się, że mecz był wyrównany. Obie drużyny stanęły na wysokości zadania, mimo braków wynikających z przerwy zimowej i ciężkiego okresu przygotowawczego. Do tej feralnej minuty, kiedy straciliśmy bramkę przebieg spotkania nie wróżył żadnej ze stron jakiegoś rozstrzygnięcia. Obawiałem się tego momentu, w którym ewentualnie stracimy gola. Uczulałem zawodników i starałem się utrzymywać u nich jakąś gotowość. Niestety, błąd całego bloku defensywnego i strata bramki w ostatnich minutach pierwszej połowy spowodowały, że gospodarzom nerwy troszkę puściły, zaczęli grać swobodniej, a my popełniliśmy kolejny błąd, gdyż w zasadzie ratując aut podaliśmy piłkę przeciwnikowi. Gospodarze skorzystali z takiego prezentu, skończyło się 2:0 dla KSZO i patrząc z mojej pozycji, gdyby był to wynik 1:0, to byłby on bardziej do przełknięcia. Wprawdzie może nie mieliśmy jakiejś klarownej sytuacji, ale z zamieszania pod bramką KSZO to jedno trafienie mogliśmy zdobyć. Szkoda naszej ciężkiej pracy, bo u nas wynik określa wszystko, a tutaj na inaugurację musieliśmy przełknąć gorycz porażki. Gratuluję zespołowi gospodarzy zwycięstwa.
Krzysztof Trela (pomocnik Stali: Niestety, zabrakło nam koncentracji i w zasadzie jeden błąd wystarczył, by było już po meczu. Niestety nie udało nam się już tych strat odrobić.
Czesław Jakołcewicz (trener KSZO): Zdawałem sobie sprawę, że ten pierwszy mecz będzie bardzo ciężki. Cieszę się z tego zwycięstwa, tym bardziej, że warunki w jakich przyszło nam grać to spotkanie nie były łatwe. Gratuluję moim piłkarzom i dziękuję im oraz kibicom za doping. Przegraliśmy w okresie przygotowawczym sparing ze Stalową, dlatego tym bardziej obawiałem się tego meczu, dlatego przestrzegałem moich zawodników, że będzie to bardzo trudne spotkanie i to się sprawdziło. Dobrze rozpoczęty sezon dobrze wróży i mam nadzieję, że już za dwa tygodnie z Wartą Poznań ta gra będzie wyglądała lepiej, gdyż również dzisiaj nie ustrzegliśmy się błędów, które na tym poziomie nie powinny się zdarzać. Jednak teraz mogę się cieszyć ze zwycięstwa i jestem z tego wyniku zadowolony. To jest bardzo ważne zwycięstwo. Punkty są najważniejsze, w grze sporo było jeszcze mankamentów, ale trudno się dziwić. To był pierwszy mecz, w drugiej połowie murawa była zmrożona, ciężko gra się w takich warunkach.
Adam Cieśliński (napastnik KSZO): Trzeba przyznać, że Stalowa Wola wysoko postawiła nam poprzeczkę. Ciężko było zwłaszcza w pierwszej połowie. W drugiej, gdy już prowadziliśmy było znacznie lepiej. Był to pierwszy mecz i sami nie wiedzieliśmy za bardzo na co nas stać. Cieszy wygrana. Teraz jedziemy na ŁKS, gdzie czeka nas również ciężki mecz. Trzeba walczyć w każdym meczu, bo jak pokazała ta liga, każdy może wygrać z każdym. Mamy też przykład Górnika Łęczna, który wygrywał wszystko w sparingach, a na inauguracje poległ z płocką Wisłą. Nie ma co przyglądać się sparingom, czy się wygrało 1:0, czy przegrało 0:5. Najważniejsza jest liga.
Mikołaj Skórnicki (pomocnik KSZO): Trudno się gra jako faworyt, a my byliśmy właśnie stawiani w roli faworyta w tym spotkaniu ze Stalą Stalowa Wola. Rywale walczą o utrzymanie. My w sumie cel mamy podobny, tyle tylko, że my mamy trochę więcej punktów na koncie. Dziś graliśmy na ciężkim boisku, ale spodziewaliśmy się tego. Nastawiliśmy się na walkę i właśnie tą walką wygraliśmy mecz.
Łukasz Matuszczyk (obrońca KSZO): To było bardzo ważne i trudne spotkanie dla obu drużyn. Warunki do gry były dziś bardzo trudne. Boisko poza tym, że było zielone, to nie wiele miało z boiskiem wspólnego. Było twarde, zmrożone. Drugą połowę graliśmy praktycznie jak na betonie. Gra za bardzo nie cieszyła, bo musieliśmy grać tak, by nie stracić bramki, bo w takich warunkach bardzo ciężko jest gonić wynik. Najważniejsze są jednak trzy punkty i dwie zdobyte bramki. Do tego jeszcze ???zero??? z tyłu. Cieszymy się, że tak zaczęliśmy tą wiosnę, bo będzie nam łatwiej psychicznie w kolejnych meczach.
Adrian Frańczak (pomocnik KSZO): Trener postawił na mnie, wyszedłem w pierwszym składzie i muszę przyznać, że dobrze mi się grało. Ale zapewniam, że mimo dobrego początku, nie zamierzam stanąć w miejscu. Będę pracował i liczę, że będzie jeszcze lepiej. Chciałbym jeszcze więcej strzelać i asystować, tak jak w dzisiejszym meczu. Murawa byłą bardzo ciężka. Cały czas trenowaliśmy na sztucznej murawie, na takiej też rozgrywaliśmy sparingi i stąd mało styczności z trawiastą nawierzchnią. Ciężko było utrzymać piłkę przy nodze, zwłaszcza w drugiej połowie, kiedy złapał przymrozek i ta płyta była coraz twardsza. Jednak daliśmy radę. Trochę uspokoiła nasze poczynania bramka strzelona w końcówce pierwszej połowy. Uważam, że Stalowa Wola odbierze jeszcze punkty innym rywalom.



Zaloguj się aby dodać komentarz
Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.