Derby Łodzi zgodnie z planem i bez kibiców gości
autor: Przemysław Sobytkowski | 2010-03-04, 21:25 | źródło: inf. własna / Gazeta Wyborcza
PZPN podjął decyzją, na mocy której określił, iż ŁKS PSS jest następcą prawnym ŁKS SSA. To oznacza, że nowa spółka przejęła licencję od starej i może bez przeszkód prowadzić drużynę w I lidze. W pierwszym meczu ŁKS zmierzy się z Widzewem. Na żywo nie obejrzą tego spotkania fani gości, którzy w ostatnich dniach czynili starania, o przełożenie wykonania kary, nałożonej na nich przez WD za ekscesy w Zabrzu.
Obradujący w piłkarskiej centrali prawnicy Związku, nie mieli zastrzeżeń do dokumentacji, przedstawionej przez łódzkich działaczy. - Wszystko przebiegało zgodnie z planem. Z formalnego punktu widzenia ŁKS PSS jest w pierwszej lidze - komentuje Janusz Matusiak, wiceprezes PZPN. To właśnie Matusiak reprezentował interesy łodzian pod nieobecność Edwarda Potoka, którego zatrzymały w Łodzi sprawy rodzinne.
Na korzyść ŁKS-u świadczyło to, że nowa spółka w akcie notarialnym zobowiązała się do przejęcia długów, jakie ŁKS SSA miała wobec członków PZPN. - Licencja jest dobrem materialnym, dlatego po takiej deklaracji automatycznie została przeniesiona do nowej spółki - tłumaczył przewodniczący komisji licencyjnej, Stanisław Popiołek. - Wiem, że nowy podmiot posiada harmonogram spłat zadłużenia, dlatego nie wnosiłem żadnych zastrzeżeń.
Wymagania związku w ŁKS PPS spełniono w ten sposób, że podpisano ugody z niemal wszystkimi wierzycielami. Swoje należności mają oni otrzymywać w ratach, bowiem na razie spółka nie ma pieniędzy na ich uregulowanie. - Ciężka praca przyniosła efekty. Nadal gramy w piłkę, a w niedzielę w Łodzi znów będzie wielkie piłkarskie święto - nie kryje radości Dariusz Gałązka, prezes nowego ŁKS-u.
Te decyzje oznaczają, że w niedzielę ŁKS na własnym stadionie zagra z Widzewem. Jutro o godz. 12 w kasach stadionu przy al. Unii zacznie się sprzedaż biletów na derby. Jeszcze do dziś kibice Widzewa mieli nadzieję na obejrzenie tego widowiska z trybun stadionu. Złożyli oni wniosek do WD o przesunięcie kary tak, by mogli uczestniczyć w piłkarskim święcie Łodzi, a karę odbywać od 8. marca.
Nadzieje fanów były tym większe, że w staraniach poparły ich władze Łodzi. Tomasz Sadzyński pełniący obowiązki prezydenta Łodzi wysłał pismo z poparciem do Artura Jędrycha, przewodniczącego wydziału dyscypliny, oraz prezesa związku Grzegorza Laty. WD zadecydował jednak, że kibice Widzewa na obiekt nie wejdą w zorganizowanej grupie. Dlaczego? Ponieważ takiego wniosku nie złożył uprawniony podmiot (KS Widzew Łódź SA - przyp. red.). - Widzew nie wykazał zainteresowania tym tematem. Do tej pory nie zwrócił się do nas o jakąkolwiek rewizję orzeczenia ani nie zaskarżył decyzji o zakazie wyjazdów na dwa mecze - tłumaczy Jędrych.
Alternatywą dla fanów miał być telebim, który szefowie klubu chcieli rozstawić na stadionie przy al. Piłsudskiego. - Jeśli tylko zakaz nie zostanie cofnięty, nasi kibice będą mieli możliwość wspólnego kibicowania drużynie Widzewa na naszym obiekcie - zapewniał jeszcze we wtorek Mateusz Cacek, wiceprezes klubu. Okazuje się jednak, że także i to rozwiązanie nie dojdzie do skutku. - Kibice doszli do wniosku, że nie będą w stanie przyjść w wystarczającej liczbie, dlatego odstąpiliśmy od tego pomysłu - wyjaśnia Michał Kulesza, rzecznik klubu. - Z naszej strony nic już nie planujemy. Poza tym do meczu pozostało już tylko kilka dni. W tak krótkim czasie nie udałoby nam się zorganizować niczego innego.



Zaloguj się aby dodać komentarz
Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.