Okiem pilota rajdowego, czyli Ireneusz Pleskot opowiada o Rajdzie Wisły

autor: Ireneusz Pleskot | 2008-09-17, 18:30 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Nareszcie! Bardzo przyjemnie jest startować w rajdzie, który od początku do końca był dobrze zorganizowany. Czas dojazdu na kolejne punkty kontroli był wyliczony w sposób pozwalający na spokojne pokonywanie odcinków dojazdowych, co w tym roku jest niestety rzadkością. Co prawda były problemy z zabezpieczeniem na jednym z odcinków, ale organizatorzy poradzili sobie z problemem i kolejne przejazdy tego oesu odbyły się bez zakłóceń.

Inaugurujący Rajd Wisły prolog został już niemal tradycyjnie rozegrany w centrum Wisły, gdzie odbywała się również ceremonia startu. Wszystko było naprawdę dobrze przygotowane i, co ważne dla kibiców, w pobliżu rampy startowej został umieszczony wielki ekran umożliwiający oglądanie przejazdów kolejnych zawodników. Piątkowy prolog, mający ponad trzy kilometry był dobrą rozgrzewką przed sobotnimi zmaganiami. Oczywiście, jak każdy prolog, także i ten miał swoich pechowców. Ci, którzy nie dotarli do mety pokazowego odcinka dostali jednak szansę startu w sobotę z pięciominutową karą.

Rozegrane w sobotę odcinki specjalne znajdowały się w pobliżu Jastrzębia Zdroju. Pierwszy z nich, najbardziej techniczny to Cisówka. Oes Hażlach był natomiast położony najdalej od parku serwisowego, który zlokalizowany był w Jastrzębiej. Najdłuższą próbą była ponad czternastokilometrowa Ruptawa. Dwa ostatnie odcinki pętli charakteryzowały się równym asfaltem i niezwykle szybkimi partiami zakrętów.

Ostatecznie Rajd Wisły padł łupem Piotra Jędrusińskiego, pilotowanego przez Tomasza Maciaszka. Dzięki tej wygranej Piotrek awansował na pozycję wicelidera klasyfikacji generalnej Pucharu Polskiego Związku Motorowego wspólnie z Pawłem Danysem, który w tym rajdzie pilotowany przez Tomasza Markiewicza zajął drugie miejsce. W drodze na metę rajdu odbyła się przerwa komasacyjna, dzięki czemu przy wjeździe na ceremonię zakończenia imprezy panował spokój i porządek. Pierwsi na rampę wjeżdżali zwycięzcy swoich klas. Następni zawodnicy wjeżdżali natomiast według miejsc, które zajęli w klasyfikacji generalnej rajdu.

Duże brawa i podziękowania należą się Marcjannie Grendzie, która pełniła w tej bardzo udanej imprezie rolę dyrektora. Miejmy nadzieję, że najbliższy Rajd Orlen będzie równie udany. A należy wspomnieć, że Tomasz Bartoś, dyrektor Rajdu Orlen zawiesił poprzeczkę bardzo wysoko. Do zobaczenia więc na Rajdzie Orlen, przedostatniej eliminacji Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski!

Z rajdowym pozdrowieniem,
Ireneusz Pleskot

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Jan

Wszystkiego najepszego Irek!

Omniar

Jak na początek to wszystko dobrze, ale na przyszłość Irek napisz jakieś fajne szczegóły, których kibice nie widzą :)

Jarek

Fajny pomysł, Brawo dla sportowych faktów i Irka za odwagę