Zawodnicy zespołu Verva Racing po debiucie w Porsche Supercup

autor: Paweł Krupka | 2010-03-15, 23:15 | źródło: inf. prasowa

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Kuba Giermaziak i Robert Lukas wracają z 1. rundy Porsche Supercup z dorobkiem punktowym. Polacy w sobotnim, pierwszym wyścigu pokazali bardzo dobre tempo, mijając po drodze wielu zawodników. Niedzielna runda ułożyła się nieco gorzej, ale trzeba brać pod uwagę, że to dopiero ich pierwszy występ w serii o takim poziomie sportowym.

Kuba Giermaziak świetnie radził sobie w treningach i kwalifikacjach, gdzie plasował się czołowej dziesiątce. Na starcie pierwszego wyścigu nieco zaspał, jednak potem szybko odrabiał straty i ukończył wyścig na 12. pozycji. W drugiej, niedzielnej odsłonie start również nie ułożył się po jego myśli, dodatkowo uszkodził nieco samochód przez co pozycja wyższa niż 14. nie była realna.

- Dzisiaj start był trochę lepszy, ale wciąż nie tak dobry, jak oczekiwałem. Pierwszy moment był ok, ale zaraz potem tylne koła lekko zabuksowały i trochę przez to straciłem. Samo pierwsze okrążenie nie było tragiczne. Starałem się po prostu unikać kłopotów, aby dowieźć samochód w jednym kawałku. Liczyłem, że będziemy mocni od trzeciego, czwartego okrążenia i faktycznie na trzecim kółku mocno zbliżyłem się do chłopaków jadących przede mną, ale potem samochód zrobił się bardzo nadsterowny na wyjściach z zakrętów i nie mogłem sobie za bardzo z tym poradzić. Jan Seyffarth zgubił jakąś część z samochodu, ja po niej przejechałem i na prostych znów moja kierownica była przekrzywiona, więc podejrzewam, że geometria kół się zmieniła. Mimo wszystko nie byłem dzisiaj wystarczająco szybki, aby nawiązać z nimi walkę. Liczyłem na jakieś małe błędy rywali, ale nie wyszło. - powiedział Kuba Giermaziak, który z 7. punktami zajmuje 14. miejsce w klasyfikacji generalnej.

- Jak na pierwszy weekend nie było źle, ale mam nadzieję, że w Barcelonie będzie lepiej. W międzyczasie zaliczymy przynajmniej cztery, a prawdopodobnie sześć dni testowych, a ponadto odbędziemy jazdy w symulatorze na torach Monako i Walencja, bo na nich nie da się testować. Zespół będzie szykował samochody i mam nadzieję, że uda nam się znaleźć lepsze ustawienia na wyścigi. Wczoraj było widać, że pomimo braku doświadczenia już teraz możemy być szybcy w czasówce. Musimy jednak popracować nad tym, aby w trakcie wyścigu nie tracić tempa - zakończył 19 - latek.

Robert Lukas świetnie poradził sobie w pierwszym wyścigu, w którym z 17. miejsca przebił się aż na 10. Drugi wyścig rozpoczął niezłym startem, jednak wskutek kontaktu z innym samochodem na jednym z zakrętów także on uszkodził swoje Porsche i nie mógł walczyć o punktowane miejsce, dojeżdżając na 20. miejscu. Lukas w klasyfikacji generalnej jest o jedno miejsce za partnerem z zespołu i ma na koncie jeden punkt mniej.

- Na starcie leciutko zaspałem, ale do pierwszego zakrętu udało się odrobić tę stratę i dohamowałem do reszty zawodników. W sumie wyglądało to dobrze, ale w pewnym momencie ktoś w białym samochodzie wjechał mi w przednie lewe koło, przez co od razu przestawiła się geometria i było po wyścigu. W sumie dalej nie było aż tak źle, bo jakoś jechałem, ale przede mną obróciło się trzech innych kierowców. Musiałem ich ominąć i znowu spadłem dalej. Jechałem swój wyścig z krzywą geometrią. Jednego rywala jeszcze wyprzedziłem, a potem znowu miałem kontakt, w pierwszym zakręcie. Wniosek po weekendzie jest prosty. Trzeba pojechać dobrze czasówkę i startować bardziej z przodu z lepszymi zawodnikami - powiedział Lukas.

Teraz zawodników rywalizujących w Porsche Supercup czeka dłuższa przerwa - kolejna runda odbędzie się dopiero w dniach 7-9 maja w Barcelonie.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.