Orlen Team wystartuje w następnym Rajdzie Dakar

autor: Polska Agencja Prasowa | 2010-02-03, 16:50 | źródło: PAP

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Orlen Team, w składzie Krzysztof Hołowczyc z pilotem Jean-Markiem Fortinem, Jakub Przygoński, Jacek Czachor oraz Marek Dąbrowski, wystartuje w kolejnym Rajdzie Dakar - zadeklarował podczas spotkania z zawodnikami prezes zarządu PKN Orlen Dariusz Jacek Krawiec.

Start ekipy w tegorocznej imprezie został oceniony bardzo wysoko. Motocyklista Jakub Przygoński wywalczył w klasyfikacji generalnej najlepsze w historii startów Polaków, ósme miejsce, poprawiając rekordową dziewiątą pozycję Marka Dąbrowskiego w 2003 roku.

- Wciąż jeszcze czuję ból nadgarstka. To były bardzo trudne zawody. Dzień w dzień trwała walka o sekundy, aby jak najmniej stracić. Musiałem się szybko ścigać, aby czołową dziesiątkę osiągnąć. Presja była potężna, ale udało się ją przeżyć i dojechać do mety - powiedział PAP Jakub Przygoński.

Przygoński długo jednak nie zamierza odpoczywać. Już w tym miesiącu rozpocznie przygotowania do nowego sezonu.

- Dla mnie najlepszym byłoby, abym mógł wystartować w całym cyklu mistrzostw świata w rajdach terenowych. To jest najlepszy trening, jaki zawodnik może sobie wyobrazić. Jestem młodym zawodnikiem, a potrzebuję doświadczenia, które jest jednym z warunków walki o podium. W tym roku z braku doświadczenia miałem przez kilka dni problemy i straciłem około godziny - dodał Przygoński.

Na razie wiadomo, że motocykliści Orlen Teamu pojadą w trzech pierwszych eliminacjach mistrzostw świata: w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Tunezji i Egipcie. Kalendarz startów na drugą połowę roku będzie ustalany później, w zależności od potrzeb.

Tegoroczny rajd nie był udany dla Krzysztofa Hołowczyca. Podczas przejazdu ostatniego odcinka specjalnego na pustyni Atacama awaria tylnego mostu i wału napędowego spowodowała, że załoga jadąca Nissanem Navarą musiała się wycofać.

- Myślimy o większej ilości testów, aby móc lepiej sprawdzić samochód przed startem. Do pechowego dla nas odcinka nic się w samochodzie nie działo, auto było normalnie serwisowane. Urwała się część największa, most starej generacji. Jak ścięło wałek atakujący, nie było żadnych szans, aby to naprawić - powiedział Krzysztof Hołowczyc.

Były rajdowy mistrz Europy nadal ma jedno wielkie marzenie. - Stale jedno i to samo - wygrać ten rajd. Hołowczyc bierze pod uwagę możliwość zmiany samochodu, choć na razie żadne decyzje w tej sprawie nie zapadły.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.