Kubica nie może doczekać się Rajdu Monte Carlo

autor: Krzysztof Straszak | 2010-01-17, 14:31 | źródło: La Gazzetta dello Sport

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Robert Kubica w swoim debiucie w rajdzie Montecarlo usiądzie we wtorkowym prologu za kierownicą Renault Clio. Nie może doczekać się przejazdu na górze Turini na ostatnim, trzecim etapie (z Valence do Monaco).

Cele krakowianin ma dwa: zabawić się i dojechać do mety. - Chcę także być bohaterem ostatniej nocy na Turini - mówi w rozmowie z La Gazzetta dello Sport. - Wrzaski, pieśni i gwizdy pasjonatów. Co za emocje. Jeszcze tego nie przeżyłem - przyznaje.

W rajdzie Monte Carlo występuje dzięki udziałowi tam Renault, jego nowego zespołu F1. Ostatnio występował we włoskich rajdach za kierownicą Renault Clio R3. - Sam się zastanawiam dlaczego jesteśmy w Monte Carlo, bo przecież w okresie przygotowań do sezonu to trudny rajd. Ale zobaczmy na historię rajdu. Nie wiem kiedy będę miał znowu okazję tam wystąpić, więc w pełni pochłania mnie teraz ta przygoda - przyznaje.

Kubica informuje włoskich czytelników, że rajdy samochodowe są popularniejsze w Polsce od F1. - Są sto razy popularniejsze, choć sam się jeszcze nimi nie interesowałem gdy miałem 16-17 lat - mówi.

Dziś ma w garażu dwie maszyny rajdowe: Mitsubishi grupy N rocznika 1999 (dostał go w 2005 roku po wygraniu World Series by Renault) oraz Skodę Fabię WRC (kupił dwa lata temu po wygraniu swojego pierwszego Grand Prix w F1). - Rzadko ich jednak używam. W "Mitsu" przez pięć lat przejechałem się cztery-pięć razy. Tylko zimą bawimy się na pokrytym lodem starym lotniku - opowiada.

Polak nie jest zaskoczony tym, że do rajdów przenosi się Kimi Raikkonen. - Od lat to przewidywałem: że będzie w pierwszej trójce F1, po czym chce zrobić to samo w rajdach - przyznaje. - Zaczyna praktycznie od zera, ale ma wielki talent. Gdy znów będzie tak silny jak przed ubiegłorocznym wypadkiem w Australii... - nie kończy zdania.

Polski kierowca wierzy, że kiedyś w końcu zmierzy się w prawdziwym rajdzie z Valentinem Rossim. - Już w 2009 roku była możliwość, ale jako alternatywę dla Rajdu Monzy miałem Var i wtedy wolałem rajd uliczny. Ale w Monzy jest zawsze mnóstwo ludzi, znakomici uczestnicy i w przyszłości pomyślę o występie tam - zapowiada.

Nie kusi się o obstawienie kolejnego mistrza świata w F1. - Myślę, że Schumi będzie mocny i na pewno nie będzie to niespodzianka. Tak samo jak zaskoczeniem nie jest przejście Alonso do Ferrari. Fernando jest w końcu ostatnim, który pokonał Michaela. No i będzie ciekawie zobaczyć czy Button jest w stanie pokonać teraz Hamiltona - mówi.

78. edycja Rajdu Montecarlo (18-23 stycznia) jest pierwszą odsłoną obejmującego 12 imprez cyklu International Rally Challenge. Wyścig w Monaco po raz pierwszy odbył się w 1911 roku z inicjatywy księcia Alberta I. Najwięcej zwycięstw w historii, pięć, ma na koncie Sebastian Loeb.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
roman

na co mu te rajdy, krzywdę sobie w końcu zrobi i nie będzie śmiesznie.