Na meczach jest dużo nerwów i emocji - rozmowa z Jagodą Oses, skrzydłową Odry Brzeg

autor: Mariusz Kolekta | 2010-11-04, 12:06 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Jagoda Oses (19 lat, 177 cm), silna skrzydłowa do brzeskiego zespołu dołączyła jeszcze przed sezonem na testy i uczestniczyła w przygotowaniach do rozgrywek w sezonie 2010/2011. - To dla niej pierwszy sezon w zawodowej koszykówce - tak o swojej podopiecznej mówi trener Zyskowski. - Ostatnie dwa lata grała na boiskach szkolnych z chłopakami. Ma grać na pozycjach 4/5 co przy jej 177 cm wydaje się być "mission impossible", ale charakter, wola walki i chęć nauki koszykówki to jej ogromne atuty - dodaje brzeski szkoleniowiec. Młoda utalentowana zawodniczka jest czołową postacią juniorskiego zespołu Odry. W ostatnim meczu rzuciła 23 punkty, miałą 17 zbiórek i 6 asyst. Jagoda Oses zadebiutowała już w rozgrywkach Ford Germaz Ekstraklasy w meczach z Wisłą Can-Pack Kraków i Lotosem Gdynia.

Mariusz Kolekta: Jak się zaczęła Pani przygoda z koszykówką?

Jagoda Oses: W koszykówkę zaczęłam grać w wieku 13-14 lat. Na początku uczyłam się sama, kilka miesięcy później rozpoczęłam treningi w męskiej juniorskiej drużynie MKS Śnieżne Wrony Świdnica.

Kto był Pani pierwszym trenerem?

- Moim pierwszym trenerem był Maciej Wodziński, trener męskiej drużyny juniorów w Świdnicy. To on nauczył mnie podstaw gry w koszykówkę i jestem mu bardzo wdzięczna.

Czy osiągała Pani wówczas jakieś sukcesy szkolne w basketa?

- W zawodach międzyszkolnych zawsze udawało nam się wyjść z powiatu świdnickiego z pierwszego miejsca. Później jednak było ciężej, ponieważ w moich rodzinnych stronach nie ma damskiej koszykówki, a my, jako zespół nie byłyśmy na tyle dobre, żeby osiągać większe sukcesy.

Czy interesuje się Pani innymi sportami?

- Lubię czasem pograć w siatkówkę lub w piłkę nożna, ale tylko dla zabawy. Kiedyś przez dłuższy okres trenowałam pływanie, jednak to koszykówka okazała się być moją prawdziwą pasją.

W wolnych chwilach...

- Trenuję (śmiech)

http://foto.sportowefa...resize.jpg width=250>
Jagoda Oses wskoczyła z boisk szkolnych prosto do ekstraklasy

Jak to się stało, że trafiła Pani do Brzegu?

- Mój kolega pomógł mi skontaktować się z trenerem Jarosławem Zyskowskim. Najpierw pojechałam do Wrocławia i trener sprawdził mnie indywidualnie, później przyjechałam do Brzegu na okres przygotowawczy do sezonu, żeby się sprawdzić z resztą drużyny. Trener zadecydował, że zostaję.

Czy była Pani na innych testach w innych drużynach 1 ligi lub ekstraklasy?

- W wieku 16 lat zaczęłam grać w 1-ligowym zespole w Jeleniej Górze. Jednak po roku wróciłam do Świdnicy. Dwa lata później - po maturze - ponownie zaczęłam szukać klubu i zanim trafiłam do Brzegu, byłam na testach w Gorzowie Wielkopolskim. Niestety, a może stety odmówiono mi, ponieważ okazałam się być za niską zawodniczką.

Jakie są Pani pierwsze wrażenia z treningów i meczów w ekstraklasie?

- Wiedziałam, że łatwo nie będzie. Nigdy wcześniej nie uczyłam się gry taktycznej. A to w końcu ekstraklasa! Sposób prowadzenia treningów od początku bardzo mi się podobał, zaś na meczach jest dużo nerwów i emocji, zwłaszcza, kiedy mecz jest wyrównany. Myślałam, że będę się mocno stresować, całe trybuny zapełnione kibicami, fotoreporterzy, pełno nowych wrażeń... jak już jednak wchodzę na boisko, to o tym nie myślę.

Czy podoba się Pani Brzeg?

- Brzeg jest bardzo małym miastem, ale nawet mi się tu podoba. Przeszłam się po rynku, byłam też na brzeskiej kręgielni. Najczęściej jednak odwiedzam - co nie będzie zaskoczeniem - halę sportową przy ulicy Oławskiej.

Nie poszła Pani na studia, stawiając wszystko na basket - czy nie żal tej decyzji?

- Oczywiście, że nie. Jestem osobą, dla której ważna jest każda chwila. Na razie zamierzam szkolić się i rozwijać w koszykówce i tylko to się dla mnie teraz liczy.

Jakim trenerem jest Jarosław Zyskowski?

- Jestem tu dopiero trzy miesiące, a trener Jarosław Zyskowski naprawdę dużo mnie już nauczył koszykówki, a to przecież dopiero początek. Jestem zadowolona, że mam szczęście trenować pod okiem takiego szkoleniowca i cieszę się, że często poświęca mi czas również po treningu, by jeszcze pewne elementy rzemiosła koszykarskiego dopracować.

Jak ocenia Pani szanse Odry w tym sezonie?

- Będziemy starać się wypaść jak najlepiej i wygrać jak największą ilość meczy. Mam nadzieję, że uda nam się zająć jeszcze wyższe miejsce niż miało to miejsce w poprzednim sezonie.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.