Sportino szuka jeszcze skrzydłowego

autor: Mateusz Stępień | 2010-08-30, 11:25 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Trener Aleksander Krutikow ma w tej chwili wartościowych zawodników na wszystkie pozycje oprócz niskiego skrzydłowego. Kandydatami, by wypełnić tę lukę byli Łukasz Wichniarz, który grał w Sportino już w poprzednich latach i Grzegorz Radwan.

Na cztery miejsca z pierwszej piątki, która wydaje się, że od nowego sezonu pierwszej ligi będzie rozpoczynać spotkania w Sportino, trener tej drużyny Aleksander Krutikow, posiada wartościowych koszykarzy. Na obwodzie ma bowiem Łukasza Żytkę i Jacka Sulowskiego, a pod koszem Łukasza Ratajczaka i Wojciecha Żurawskiego. - Jest jednak problem z niskim skrzydłowym - nie ukrywa w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl szkoleniowiec inowrocławian. - Nadal szukamy gracza na "trójkę". Penetrujemy rynek, rozmawiamy z zawodnikami i ich agentami. Należy jednak pamiętać, że na pozyskanie takiego gracza mamy przeznaczone pewne środki finansowe, których nie możemy przekroczyć - przyznaje Krutikow.

Jednym z kandydatów, by wypełnić tę lukę był Łukasz Wichniarz, który w Sportino grał już dwukrotnie: w sezonie 2006/2007, kiedy zespół występował w pierwszej lidze, oraz dwa lata później, gdy debiutował na parkietach PLK. - Przyznaję, Łukasz był w kręgu naszych zainteresowań. Rozmawiałem z przedstawicielem zawodnika, ale okazało się, że dla nas jest on zbyt drogi - mówi Krutikow, pod okiem którego były koszykarz Kotwicy Kołobrzeg, był nie tylko podczas dwóch okresów w Inowrocławiu, ale także na samym początku swojej przygody z koszykówką - jako 17-latek w KKS Poznań.

Poza finansowym zasięgiem Sportino wydaję się być także Grzegorz Radwan (w poprzednim sezonie Znicz Basket Pruszków). - Z nim także rozmawialiśmy, ale w jego wypadku, sytuacja podobna jest do tej z Wichniarzem - stwierdza Krutikow. Poszukiwania niskiego skrzydłowego nadal trwają. - Mam też kilku innych graczy na oku, których chętnie widziałbym u siebie, ale jak wspomniałem, ich pozyskanie nie może przekroczyć naszych możliwości finansowych. Jeśli uda nam się sprowadzić gracza na "trójkę" będzie dobrze, ale niewykluczone, że resztę przygotowań, a potem też ligę, rozpoczniemy takim składem, jaki mamy obecnie - kończy opiekun Sportino.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
bajbus

Wichniarz gdyby nie był drogi to pewnie w kotwicy w ekstraklasie by grał...

Jan

a Przemek Szmelter ?

muniasek

Oj Winiu Winiu 2 sezony temu też się targował o $$$ przed sezonem i skończyło się praktycznie całym sezonem straconym