Roman Ludwiczuk: Nie będę komentował spraw personalnych
autor: Polska Agencja Prasowa | 2010-08-29, 23:30 | źródło: PAP
Polska przegrała w Antwerpii z Belgią 67:70 (23:15, 16:18, 16:23, 12:14) w ostatnim meczu eliminacji mistrzostw Europy koszykarzy i nie wywalczyła bezpośredniej kwalifikacji do przyszłorocznych finałów na Litwie. Z awansu cieszyli się w niedzielę gospodarze.
- Kilkanaście minut po meczu nie będę komentował spraw personalnych. Myślę, że pewne rozwiązania w meczu z Belgami, które powinny być zastosowane, nie były. Gdy prowadziliśmy różnicą czterech punktów może trzeba było wziąć czas, uspokoić gorące głowy, dać trochę tlenu - ocenia prezes Polskiego Związku Koszykówki Roman Ludwiczuk.
- Nie pamiętam warunków umowy z trenerem Griszczukiem, ale niewątpliwie dalsza praca uzależniona była od pozytywnego wyniku kwalifikacji, czyli awansu do finałów na Litwie. Tak się nie stało. Złożyło się na to wiele przyczyn; nie należy zapominać o nieobecności kilku podstawowych graczy, Szewczyka, czy Ignerskiego, kontuzjach w trakcie eliminacji, ale to nie może być wytłumaczeniem. Dziękuję trenerowi, że podjął rękawicę, bo rozmawiałem z kilkunastoma, którzy się nie zdecydowali na prowadzenie kadry - dodaje prezes.



Zaloguj się aby dodać komentarz
Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.