To będzie ciężki sezon dla Polonii - wywiad z Wojciechem Kamińskim

autor: Katarzyna Zbrzeźna | 2010-08-30, 18:12 | źródło: inf.własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Wojciech Kamiński nie podpisał wprawdzie jeszcze kontraktu, ale wszystko wskazuje na to, że pozostanie w stołecznym klubie. - Oczywiście Polonia wystartuje w TBL. Słyszałem różne głosy z Polski odnośnie naszej przyszłości, ale mogę zapewnić, że prowadzone są zaawansowane rozmowy dotyczące naszych przyszłych graczy - zapewnił warszawski szkoleniowiec.

Katarzyna Zbrzeźna: Obserwując mecze pod Pana przywództwem można dostrzec, że w koszykówkę wkłada Pan swoje serce, a także mnóstwo energii. Jak więc zaczęła się Pana przygoda z basketem?

Wojciech Kamiński: Bardzo zwyczajnie. Jacek Staroń, kolega z podwórka zabrał mnie ze sobą na trening i tak już zostało. Jeżeli zaś chodzi o serce i energie wkładaną w pracę to myślę, że to kwestia charakteru i podejścia. Jeżeli chce się coś robić dobrze, to jedyna droga.

Dlaczego trener, a nie zawodnik?

- Nigdy nie byłem wybitnym zawodnikiem, dlatego też nie było "ciśnienia" na granie na siłę. Po skończonych studiach nie dogadałem się w Stalowej Woli i postanowiłem iść w inną stronę. Zacząłem studia podyplomowe z zakresu zarządzania na SGH w Warszawie i rozpocząłem pracę jako trener i nauczyciel. Tak już zostało i bardzo się z tego cieszę.

Przeczytałam ostatnio w internecie cytat "koszykówka to nie gra, a kawałek nieba na ziemi". Czym dla Pana jest koszykówka?

- Dla mnie koszykówka to praca. Praca, którą kocham i dlatego cieszę się, że tak właśnie ułożyło się moje życie.

Co uważa Pan za swój największy sukces w roli trenera?

- Na pewno dwa brązowe medale z Polonią.

W swojej karierze miał Pan okazję współpracować z amerykańskim szkoleniowcem Mikem McCollowem ówczesnym trenerem pruszkowskiej drużyny. Jaka jest różnica pomiędzy amerykańską a europejską szkołą trenerów?

- Tak naprawdę to różni się system szkolenia. Zarówno w Europie jak i w Stanach można znaleźć trenerów preferujących odmienne style pracy i filozofie koszykówki.

W 2003 roku był pan asystentem Andrzeja Kowalczyka w
reprezentacji Polski. Czy teraz po 7 latach kolejnych doświadczeń, gdyby przyszła propozycja zostania pierwszym szkoleniowcem skorzystałby Pan?

- Praca z pierwszą Reprezentacją jest marzeniem chyba każdego trenera, ale my mamy pierwszego trenera reprezentacji Polski, wiec nie ma tematu. Na pewno moje doświadczenie po tych siedmiu latach jest większe, ale prawdą jest, że w ostatnich latach prowadzone przeze mnie drużyny nie grały o najwyższe lokaty.

Kilka lat temu bardzo stawiał Pan na Łukasza Koszarka, któremu dość często zdarzało się popełnić jakiś prosty błąd. Teraz Łukasz jest najlepszym rozgrywającym w kraju i liderem reprezentacji

- Nikt już tego nie pamięta, ale w reprezentacji trenera Kowalczyka, gdzie wspólnie z Jackiem Winnickim byliśmy asystentami, debiutowali oprócz Koszarka także Lampe i Gortat. Wydaje mi się, że właściwie cała trójka to liderzy. Raz lepiej zagra Gortat, raz Lampe a innym razem Koszarek, ale każdy z nich jest w stanie pociągnąć drużynę. Co zaś się tyczy Łukasza i naszej pracy z nim w klubie, to chyba każdy w kraju widzi, że w Polonii młodzi zawodnicy maja szanse na rozwój i grę na najwyższym poziomie, lecz wiele zależy od nich samych i nie wszyscy chcą z takiej szansy skorzystać.

Jak Pan ocenia grę reprezentacji i niemoc na wyjazdach? Cztery mecze - cztery porażki.

- W Polsce graliśmy dobrze. Nie jestem na co dzień z drużyną, więc nie wiem co się w niej dzieje i jak trenuje. Myślę jednak, że wszystko siedzi w głowach, bo przegrywaliśmy wygrane mecze.

W zeszłym sezonie Polonia awansowała do play-offów. Czy były to udane rozgrywki?

- Pod względem sportowy sezon uważam za bardzo udany. Organizacyjnie z przyczyn od klubu niezależnych nie było już tak wesoło. Myślę, że gdyby nie te problemy, moglibyśmy ugrać coś więcej niż siódme miejsce.

Polonia przeszła pozytywnie weryfikację licencji na grę w TBL. Czy jednak wystartuje w rozgrywkach?

- Oczywiście. Słyszałem różne głosy z Polski odnośnie naszej przyszłości, ale mogę zapewnić, że prowadzone są zaawansowane rozmowy dotyczące naszych przyszłych graczy. Chcemy w tym roku stworzyć drużynę opartą na młodych Polakach wspieranych przez trzech obcokrajowców, ale co nam z tego wyjdzie zależy w dużym stopniu od samych zawodników.

W 2005 roku z powodu kłopotów finansowych odszedł Pan z Polonii by po roku wrócić do Warszawy. Teraz sytuacja jest podobna

- Bardzo podobna, ale mam nadzieje, że firma Azbud wywiąże się ze wszystkich zobowiązań.

Jakie są Pana plany na przyszłość? Czy wciąż będzie Pan trenerem Polonii, a może otrzymał Pan jakieś inne propozycje współpracy?

- Wprawdzie kontraktu jeszcze nie podpisałem, ale jestem po słowie z władzami klubu i wydaje mi się, że dalej będę trenował Polonię. Sezon będzie dla nas bardzo trudny, bo budżet na zawodników nie jest za duży, ale jak już wcześniej wspomniałem chcemy zainwestować w młodych Polaków i dać im szanse na granie. Co zaś się tyczy innych propozycji, to były, ale jak to czasami bywa nic z tego nie wyszło.

Czy ma Pan jakieś "motto", dewizę którą się kieruje?

- Nie mam "motta", a w swojej pracy staram się połączyć teorie z praktyką.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Mike

Tak tak, wystarczy spojrzeć na ostatnie sezony! tylko gra zagranicznymi mimo ze czesto nie oddawali serca dla druzyny i nie zalezalo im na grze. A jak już, rzadko, małolaty polskie wchodzili to na parenascie sekund! Nawet gdy porażki były nieuniknione to młodzi nie dostawali minut na parkiecie by sie ograć, otrząsnąć z ligą cokolwiek. tylko ciągle zagraniczni. już nie wspominajac o stałych metodach treningowych kamyka od wielu lat to samo! Zdecydowanie Kamykowi mówię nie!

Tomek

Mike,

wypromowa wiecej niz jakikolwiek inny polski trener. Duzo zawodnikw dostawalo szanse nie kazdy chcial skorzystac

Mike

Go Kamyk Go... home! Dla dobra polskiej koszykówki bo zakochany jesteś w amerykanskich najemnikach którzy rozwalają każdą drużynę od środka! Ilu młodych wypromowałeś? Skończ już prosimy!

Oliwier

Go Kamyk Go!!!!!!!!!!!!