Filip Dylewicz: Możemy być zadowoleni

autor: Jacek Seklecki | 2010-07-26, 10:24 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Eliminacje Mistrzostw Europy w koszykówce mężczyzn coraz bliżej. Kadra Igora Griszczuka pieczołowicie przygotowuje się do tych spotkań, a dwa sparingi ze Słowacją w Łodzi były ostatnimi takimi meczami przed spotkaniami o stawkę. - Myślę, że możemy być zadowoleni z tego dwumeczu sparingowego - mówi skrzydłowy reprezentacji, Filip Dylewicz.

Reprezentacja Polski seniorów rozegrała w weekend dwa mecze sparingowe z ekipą Słowacji, które miały przygotować naszą kadrę do eliminacji do Mistrzostw Europy. Te drużyna trenera Igora Griszczuka rozegra już sierpniu, a przeciwnikami Biało-Czerwonych będzie Portugalia, Gruzja, Bułgaria i Belgia.

W Łodzi kadra Griszczuka nie miała najmniejszych problemów z pokonaniem Słowaków, a pierwszy mecz dobitnie pokazał, jak wielka różnica dzieli oba zespoły. Polacy bez problemu zdobyli ponad 100 punktów, dając sobie rzucić o połowę mniej i ostatecznie zwyciężyli 108:57.

Nie wszystkie mecze sparingowe były w tych przygotowaniach zwycięskie. Podczas turnieju we włoskiej Florencji Polacy nie sprostali ekipie gospodarzy, Włochom i Bułgarom. Zwyciężyli tylko z Macedonią.

- Nie chcę wracać do przeszłości. Nie ma co patrzeć w tył, tylko należy skupiać się na tym, co przed nami. Zdajemy sobie sprawę z tego, że stoimy przed wielką szansą by zagrać w Mistrzostwach Europy i to w tej chwili jest kluczowe. Nie będziemy analizowali poprzednich meczów, tylko w eliminacjach wyjdziemy na parkiet po to, aby wywalczyć awans - mówi skrzydłowy reprezentacji Polski, Filip Dylewicz.

Polska świetnie spisywała się pod koszami, gdzie Marcin Gortat, Maciej Lampe i spółka całkowicie górowali nad rywalem. W każdym meczu skuteczność naszej kadry w rzutach za dwa przekraczała 60 procent, a w pierwszym meczu nawet ponad 50 procent rzutów za trzy wpadło do kosz. W drugim spotkaniu nie było już tak różowo i z 27 rzutów za trzy, tylko cztery były celne.

- Dyspozycja dnia. W pierwszym meczu przeciwko Słowacji mieliśmy bardzo dobry mecz, jeśli chodzi o skuteczność, ale wiadomo, że takie spotkania nie powtarzają się z dnia na dzień. Mówi się trudno, ale myślę, że możemy być zadowoleni z tego dwumeczu sparingowego - tłumaczy Dylewicz.

W obu meczach w Łodzi hala świeciła pustkami. Wielki obiekt Atlas Areny nie był zapełniony nawet w połowie, a nieco ponad 3000 widzów to wynik zatrważający. - W takich miastach jak Łódź na pewno są piękne i nowoczesne hale, ale nie ma co ukrywać, że kibice w tych obiektach nie stworzą takiej atmosfery jak we Włocławku. Tam nawet jak na meczu będzie pół hali to i tak będzie czuć wsparcie i doping tej publiczności i szkoda, że nie zagramy choćby jednego meczu w Hali Mistrzów. Ale to już nie my decydowaliśmy i musimy grać tam, gdzie jest to ustalone - mówi z kolei rozgrywający kadry, Łukasz Koszarek.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.