Anwil zagra w lidze VTB?

autor: Michał Fałkowski | 2010-07-15, 12:15 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Anwil Włocławek w przyszłym sezonie będzie rywalizował na parkietach Pucharu Europy. Wicemistrz Polski otrzymał zaproszenie od razu do etapu grupowego i uniknie męczącej fazy eliminacyjnej. Jednocześnie jednak podopieczni Igora Griszczuka cały czas są zawieszeni w próżni braku decyzji w kontekście gry w, powstałej przed dwoma laty i cieszącej się coraz większym prestiżem, Zjednoczonej Lidze VTB.

- Wstępnie zgłosiliśmy gotowość uczestnictwa, ale najpierw musimy poznać format rozgrywek, a przede wszystkim zasady finansowania - mówi dyrektor Anwilu Hubert Hejman w kontekście występów klubu w Zjednoczonej Lidze VTB. Nowopowstałe (przed dwoma laty) rozgrywki cieszą się coraz większym prestiżem i szacunkiem i w sezonie 2010/2011 zamierzają rozszerzyć swoją ofertę na kilka nowych zespołów. Mówi się o drużynach z Białorusi, Izraela i oczywiście z Polski.

Jeszcze w trakcie sezonu spekulowało się, że ofertę gry w lidze VTB otrzymają Asseco Prokom Gdynia i PGE Turów Zgorzelec. Opcja przygranicznego klubu upadła jednak wraz z fatalnym sezonem i brakiem awansu do strefy medalowej Mistrzostw Polski, zaś w kontekście uczestnictwa czempiona konkretnych decyzji jest jak na lekarstwo. Tym samym, naturalnym kandydatem jest Anwil - aktualny wicemistrz kraju. - Klubów z nazwy wyszczególnić nie mogę, dopóki nie ma sfinalizowanych umów. Potwierdzam jednak zainteresowanie drużyn z państw, które wymieniane były ostatnio w prasie. Na konkrety jednak za wcześnie, jesteśmy na etapie negocjacji. Musimy sprawdzić czy kluby-kandydaci są w stanie spełnić nasze warunki - mówi Andrey Shirokov, dyrektor generalny rozgrywek.

W ostatnim czasie kontrolowany był właśnie klub z Włocławka. Przedstawiciel Zjednoczonej Ligi VTB sprawdzał poziom zakwaterowania i transportu, a także warunki samej Hali Mistrzów, do której nie miał żadnych zastrzeżeń. Ostateczny kształt rozgrywek zostanie uzgodniony na posiedzeniu zarządu ligi w przyszłym tygodniu i wtedy zapadnie końcowa decyzja co do możliwości uczestnictwa Anwilu. W poprzednim sezonie w ramach VTB rywalizowało osiem drużyn: rosyjskie CSKA Moskwa, Khimki Moskwa i Unics Kazań, ukraińskie Azovmash Mariupol i BC Donieck oraz litewski Żalgiris Kowno, łotewskie VEF Ryga i estoński Kalev Talin.

Jednocześnie, Anwil Włocławek od kilku tygodni może być już spokojny jeśli chodzi o grę w Pucharze Europy, drugich najbardziej prestiżowych rozgrywkach na Starym Kontynencie. Władze ligi od razu przyznały wicemistrzowi Polski miejsce w fazie grupowej, pozwalając na uniknięcie męczącej rywalizacji w eliminacjach. Jest to spore wyróżnienie dla włocławskiego klubu. Wszak Anwil przez dwa lata był nieobecny na europejskiej mapie koszykówki, a w rundzie kwalifikacyjnej muszą grać takie uznane marki jak: Dynamo Moskwa, Benetton Treviso czy Hapoel Jerozolima.

Gra w Pucharze Europy może być jednak powodem pewnych nieporozumień. Każda krajowa liga, każda federacja ma bowiem odrębne regulacje dotyczące ilości obcokrajowców w meczowej dwunastce czy liczby zawodników rodzimych muszących przebywać w tym samym czasie na parkiecie. Tymczasem przepisy FIBA jednoznacznie stwierdzają, że respektują postanowienia narodowych związków w sprawie limitów graczy. Teoretycznie więc mogłoby dojść, w ramach pojedynku pucharowego, do sytuacji kiedy w Anwilu musiałoby przez cały mecz występować dwóch Polaków, podczas gdy w ekipie z Niemiec na parkiecie nie byłoby żadnego koszykarza tego kraju, a jedynie sami obcokrajowcy (bo w lidze BBL brakuje przepisów tego rodzaju i w protokole meczowych jest miejsce nawet na ośmiu graczy spoza kraju).

Włodarze Anwilu będą wnioskować o jak najszybszą interpretację przepisów i wyjaśnienie tego zagadnienia.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.