Nie tylko umiejętności koszykarskie - komentarze po meczu Asseco Prokom Gdynia - Anwil Włocławek
autor: Michał Fałkowski | 2010-05-24, 23:52 | źródło: inf. własna
Asseco Prokom Gdynia z problemami, ale jednak pokonał Anwil Włocławek w drugim meczu finałowym play-off TBL 91:84. Gospodarze zwycięstwo zapewnili sobie w ostatnich dwóch minutach, kiedy popis gry dał Qyntel Woods. Na konferencji prasowej trenerzy obu drużyn wypowiedzieli się na temat spotkania. Głos zabrali także zawodnicy: Adam Hrycaniuk z Asseco Prokomu i Nikola Jovanović z Anwilu.
Igor Griszczuk (trener Anwilu Włocławek): Chciałbym podziękować drużynie Asseco Prokomu za ten mecz. Był on bardzo dobry, bez dwóch zdań godny finału i to bardzo dobrze dla polskiej koszykówki, że takie pojedynki mają miejsce. Gratuluję przeciwnikowi, trenerowi Tomasowi i jego koszykarzom, bo zagrali bardzo dobre zawody. Mnie cieszy natomiast fakt, że moi zawodnicy walczą i wierzą w to, że są w stanie wygrywać z Prokomem. Chciałbym im za to bardzo podziękować. Obecnie faworyt prowadzi 2-0, ale teraz jedziemy do Włocławka.
Tomas Pacesas (trener Asseco Prokomu Gdynia): Dziękuję Igorowi za gratulację i myślę, że pomimo tego, iż dzisiaj przegrywaliśmy na początku meczu i w pewnym momencie nawet różnicą czternastu punktów, graliśmy o wiele lepsze spotkanie, niż wczoraj. Wygraliśmy zbiórki, bardzo dobrze spisaliśmy się w klasyfikacji asyst, popełniliśmy mniej strat, ale muszę przyznać, że i włocławianie zagrali bardzo, bardzo dobrą koszykówkę zwłaszcza w pierwszej połowie. Ponadto sądzę, że drugi mecz to zawsze jest taki bardziej ofensywny. Drużyny nie mogą poradzić sobie z obroną, więc koncentrują się na ataku. Anwil oddał dzisiaj 30 rzutów za trzy, prawie tyle samo co spod kosza i dzięki temu rozszerzał pole gry, zresztą bardzo skutecznie. My zagraliśmy bardzo ambicjonalnie, zwłaszcza w walce na tablicach i to jest postęp. Długo szukałem piątki koszykarzy, którzy razem funkcjonowaliby najlepiej i znalazłem ją pod koniec, kiedy obok skutecznego ataku pojawiła się dobra defensywa. To są finały, to są mecze walki i wydaje mi się, że wygrywa ten komu bardziej się chce, kto się bardzo angażuje. Nie wygrywają tylko umiejętności koszykarskie.
Nikola Jovanović (Anwil Włocławek): Dziękuję za gratulacje i miłe słowa, ale nie jest najważniejsze jak ja gram, ale jak gra cały zespół i jaki osiąga rezultat. Oczywiście przegraliśmy, ale myślę, że możemy być zadowoleni. Poprawiliśmy naszą defensywę, poprawiliśmy grę zespołową i pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną na miarę finału. Po dwóch meczach to jednak Prokom prowadzi 2-0 i jednym z elementów, dzięki którym tak się dzieje są rzuty wolne. Niestety nie rzucamy ich zbyt celnie i stąd też wynikają nasze problemy. Dzisiaj ponadto zbiegło się to z niesamowitą formą Jagli, który raz po raz trafiał do kosza i być może to jest również mój błąd, że nie byłem w stanie go powstrzymać. Teraz jednak koncentrujemy się tylko na dwóch meczach we Włocławku i liczymy na korzystny rezultat.
Adam Hrycaniuk (Asseco Prokom Gdynia): Cieszę się bardzo, że poprawiliśmy walkę na tablicach i wreszcie wygraliśmy zbiórki, bo to był nasz największy mankament w ostatnich meczach. Trenerzy uczulali nas na ten element i wielokrotnie pokazywali na filmie żebyśmy zastawiali własną tablicę oraz szli na obręcz gdy gramy akcje ofensywną. Dzisiaj na szczęście to zadziałało i okazało się bardzo pomocne, bo Anwil zagrał świetne spotkanie. Oczywiście to jest finał Mistrzostw Polski, więc my się nie spodziewamy łatwych meczów i to, że seria jest wyrównana to bardzo dobrze dla kibiców. Teraz jedziemy do Włocławka i mam nadzieję, że te mecze będą na równie wysokim poziomie. Na pewno będziemy chcieli je wygrać.



Zaloguj się aby dodać komentarz
Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.