Brakowało nam trochę konsekwencji - rozmowa z Łukaszem Wichniarzem, koszykarzem Kotwicy Kołobrzeg

autor: Kamil Górniak | 2010-03-16, 17:46 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Kotwica Kołobrzeg dzięki wygranej nad Stalą Stalowa Wola zapewniła sobie praktycznie utrzymanie. - Wydaje mi się, że w tym momencie mamy już pewne utrzymanie. Gracze ze stolicy muszą wygrać wszystkie trzy mecze, które zostały do zakończenia sezonu zasadniczego. To jest mało realne - powiedział portalowi SportoweFakty.pl Łukasz Wichniarz.

Kamil Górniak: Pokonaliście Stal i dzięki temu to zwycięstwo przybliżyło was do tego upragnionego utrzymania.

Łukasz Wichniarz: Wydaje mi się, że w tym momencie mamy już pewne to utrzymanie. Gramy u siebie jeszcze z Polonia 2011 Warszawa. Gracze ze stolicy muszą wygrać wszystkie trzy mecze, które zostały do zakończenia sezonu zasadniczego. To jest mało realne. Moim zdaniem zostajemy w lidze, ale fajnie by było powalczyć o coś więcej.

W pewnym momencie Stal prowadziła kilkoma oczkami. Nie obawialiście się, że właśnie wam ucieka ta wygrana?

- Zgadza się. W Stalowej Woli gra się ciężko. Nie grałem tutaj pierwszy raz. Znam specyfikę hali i kibiców. To naprawdę trudny teren. Brakowało nam trochę konsekwencji w tych zawodach. W momencie kiedy odskoczyliśmy, to nie potrafiliśmy dobić rywala i powiększyć przewagi. Stal potem nas dogoniła, odskoczyła i musieliśmy ich gonić, a przy tym sporo się namęczyć. Wygraliśmy jednak i to cieszy. Może nie koniecznie styl, ale te dwa oczka, które są na naszym koncie. To jest dla nas bardzo ważne.

O wygranej Kotwicy zadecydowała ostatnia kwarta, w której byliście zdecydowanie lepsi. Stal nie potrafiła zdobywać punktów, często miała długie przestoje.

- Stal słabo nie gra. Przegrali z nami, ale wydaje mi się, że nie pokazali tego, co potrafią. Ich występ był zdecydowanie inny od tego z pierwszej rundy. Wtedy grali zupełnie inaczej, gdzie sprawili kilka niespodzianek. Wydaje mi się, że już wtedy zapewnili sobie to utrzymanie. Nas stać na jeszcze lepszą grę. Niepotrzebnie się tak męczymy i tracimy dużo sił. Takie jest jednak życie.

Zagraliście zdecydowanie lepiej na tablicach. Waszym atutem były także dobrze wykonywane rzuty wolne.

- Myślę, że właśnie zbiórki zarówno w obronie, jak i w ataku były głównym czynnikiem, który spowodował, że zwyciężyliśmy na Podkarpaciu. Nie ukrywam, że mieliśmy przewagę wzrostu. W Stali jest tylko Marek Miszczuk, Tomek Andrzejewski i Michał Gabiński. Wszyscy starają się walczyć na tablicach. U nas jest zdecydowanie więcej tych wysokich graczy. To moim zdaniem zadecydowało o naszej wygranej.

Macie przy tym najlepszego centra w PLK. Darrell Harris zadziwia swoją walką na tablicach.

- Nie nazwałbym go centrem. To nietypowy środkowy. W zasadzie to taki silny skrzydłowy, taka czwórka. Niestety, ale w czwartek na treningu dość mocno wybił palec, co było widać, gdyż grał z opatrunkiem na ręce. Nie trenował z nami przed zawodami. Mimo to zrobił co mógł. Zebrał kilkanaście piłek, zdobył też trochę punktów. Na pewno duży szacunek dla niego i ogromne podziękowania. Na pewno czuł ból, ale mimo tego zagrał i pomógł nam w odniesieniu zwycięstwa.

Swój dzień miał także Adam Harrington.

- Adam jest świetnym strzelcem. Pokazał to już nie raz na treningach, czy w spotkaniach o punkty. Ten zawodnik ma epizody w Dallas Mavericks. Tego się po nim spodziewaliśmy i tego od niego oczekujemy. Jeżeli tak będzie grał w każdym pojedynku to będzie super. Tego byśmy sobie życzyli. W sobotę bardzo się przyczynił do naszej wygranej.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.