Nie byliśmy w stanie pójść za ciosem - komentarze po meczu Stal Stalowa Wola - Kotwica Kołobrzeg

autor: Kamil Górniak | 2010-03-14, 12:11 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dzięki wygranej w Stalowej Woli zawodnicy Kotwicy Kołobrzeg zapewnili sobie praktycznie utrzymanie w ekstraklasie. Już tylko kataklizm może Czarodziejom z Wydm zabrać miejsce w gronie najlepszych drużyn w Polsce.

Paweł Blechacz (trener Kotwicy Kołobrzeg): Przyjeżdżając do Stalowej Woli, wiedzieliśmy, że będzie to trudne spotkanie. W pierwszej połowie mieliśmy problemy z zastawieniem tablicy, wobec czego gospodarze rzucili nam dużo łatwych punktów. Po przerwie staraliśmy się to poprawić i to dało efekty. Zagraliśmy znacznie lepiej w obronie i poprawiliśmy walkę na deskach. Nie pozwalaliśmy gospodarzom na zbiórki w ataku, wobec czego nie zdobywali już tylu oczek. Myślę, że bardzo ważną częścią tych zawodów były ostatnie cztery minuty, w których znacznie lepiej się skoncentrowaliśmy, graliśmy dobrze w obronie i zespołowo w ataku. Należą się podziękowania dla moich podopiecznych za wytrzymanie do końca tej presji i za pokonanie Stalówki.

Łukasz Wichniarz (Kotwica Kołobrzeg): Chciałem podziękować całej drużynie, a w szczególności Adamowi Harringtonowi, który grał ze skręconą kostką i mimo to zagrał świetne zawody. Poprowadził nas do zwycięstwa. Również z urazem zmagał się Darrell Harris. Tym bardziej ta wygrana nas cieszy i pozwala ze spokojem myśleć o utrzymaniu, które praktycznie już mamy. Może uda nam się jeszcze powalczyć o coś więcej. Zobaczymy na kogo trafimy w pre play off.

Bogdan Pamuła (trener Stali Stalowa Wola): W moim odczuciu przegraliśmy ten pojedynek przede wszystkim przez nieskuteczność oraz braki kondycyjne w końcówce. W ostatnich czterech minutach widać było, że zespołowi brakuje świeżości. Stad też wzięły się niecelne rzuty z dogodnych pozycji, gdzie mogliśmy spokojnie umieścić piłkę w koszu. W bardzo dobrym momencie za trzy trafił Adam Harrington. Nie chciałbym tłumaczyć siebie i drużyny, ale wydaje mi się, że braki kondycyjne wynikły z tego, iż ostatnio trenujemy w 5-6. Brakuje nam trochę prowadzenia gry i skuteczności. Gramy zrywami.

Paweł Pydych (Stal Stalowa Wola): Gratuluję zwycięstwa Kotwicy. Ciężko cokolwiek powiedzieć po takich zawodach. Po raz kolejny przegrywamy spotkanie w ostatniej chwili. Kotwica zachowała dużo więcej zimnej krwi i przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę. Wydaje mi się, że nie byliśmy w stanie pójść za ciosem. W pewnym momencie prowadziliśmy kilkoma punktami i zamiast iść do przodu, cofnęliśmy się. Kotwica to wykorzystała i dogoniła nas.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.