Pesic będzie doradzał rywalom polskich koszykarzy

autor: Polska Agencja Prasowa | 2010-03-13, 09:48 | źródło: PAP

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Słynny serbski szkoleniowiec Svetislav Pesic będzie trenerem konsultantem reprezentacji Bułgarii koszykarzy. Bałkański zespół jest rywalem Polaków w grupie C kwalifikacji do mistrzostw Europy, które odbędą się na Litwie w 2011 roku.

Co nie udało się prezesowi Polskiego Związku Koszykówki Romanowi Ludwiczukowi, który od kilku lat zabiegał o to, by Pesic był doradcą, a nawet trenerem, udało się Bułgarom.

Pesic, będący w gronie czołowych szkoleniowców europejskich, obiecał, że znajdzie kandydata do prowadzenia reprezentacji Bułgarii. Serb zdobył złoty medal ME w 1993 roku z Niemcami i mistrzostwo świata z Jugosławią w 2002 roku.

W ME 2009 Polacy pokonali we Wrocławiu Bułgarię 90:78; jej trenerem był Pini Gershon z Izraela.

W grupie C eliminacji do ME 2011, biało-czerwonych do walki z Bułgarami, Belgami, Portugalczykami i Gruzinami poprowadzi Białorusin z polskim paszportem Igor Griszczuk, który pracuje w Anwilu Włocławek.

W kwalifikacjach do ME 2011 weźmie udział 15 zespołów przydzielonych w wyniku losowania do trzech grup. Awans wywalczą zwycięzcy oraz dwie drużyny z drugich miejsc z najlepszym bilansem.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
killer1

no właśnie - jak to sie dzieje, że znani trenerzy "nałogowo" odmawiają Panu Ludwiczukowi, a potem lądują jako trenerzy w reprezentacjach krajów o których nasi eksperci koszykarcy mówią "drużyny o małym potencjale". albo nasz PZKosz. ma już "wypracowaną" opinie na arenie międzynarodowej, albo nasi zawodnicy słynną ze słabej pracowitości, albo nasza nacja wzbudza ogromną niechęć zagranicznych trenerów.
osobiście uważam, że nie mamy dobrej renomy za granicą (w koszykarskim tego znaczeniu), a zawdzięczamy to karuzelą trenerską jaka zaczęła sie jeszcze za czasów Śląska Wrocław, a i "zahaczyła" o kadrę. tak czy siak jest to dziwne zjawisko i, mówiąc językiem ekonomii, nie rynkow bo płacimy raczej nieźle jak dla trenera repry.