Sokół coraz dalej od play-off - relacja z meczu ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Sokół Łańcut

autor: Norbert Namejski | 2010-03-07, 09:50 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Pojedynek Łódzkiego Klubu Sportowego z Sokołem Łańcut, mimo że zakończył się jedynie 10-punktowym zwycięstwem gospodarzy, nie przyniósł zbyt wielu emocji. ŁKS przez większość czasu kontrolował przebieg gry i wygrał zasłużenie.

Pierwsze 5 punktów w sobotnim meczu zdobyli goście, jednak pierwsza kwarta należała zdecydowanie do ŁKS-u. Dzięki dobrej grze wysokich - Kuby Dłuskiego i Daniela Walla, a także skuteczności z obwodu pozostałych graczy, ŁKS wygrał fragment meczu 18:2, a po 10 minutach prowadził 22:9.

Od drugiej kwarty, łodzianom udzieliła się nieco chaotyczna gra Sokoła i na boisku nie mieliśmy zbyt porywającego widowiska. Królowała niedokładność i problemy w ataku obu zespołów. Po sześciu minutach tej odsłony, jej wynik brzmiał ... 5:3, a pierwsze punkty z gry, goście zdobyli na minutę i 50 sekund przed końcem kwarty, kiedy to nieporadność swojej drużyny przełamał Wojciech Pisarczyk. Tuż przez przerwą, w szeregi gospodarzy wdarło się rozprężenie, czego efektem kilka prostych strat, zakończonych punktami dla Sokoła (m.in. dogrywanie 1 sekundy akcji przez gości, zakończone akcją 2+1 Ireneusza Chromicza, czy też chwilę później strata piłki we własnej trumnie i 2 "oczka" Jacka Balawendera) i po 20 minutach ŁKS prowadził tylko 34:24, choć przewaga ta powinna być zdecydowanie wyższa.

Wynik drugiej połowy otworzył rzutem za 3 punkty Dariusz Kalinowski, ale potem oglądaliśmy to samo, co przed przerwą, a więc dużo chaosu, przy jednoczesnej kontroli meczu przez gospodarzy, którzy utrzymywali niewielką, ale jednak w tym pojedynku znaczącą, przewagę. Nieco niepokoju mogły wprowadzić jedynie problemy z faulami łodzian - za 5 przewinień jeszcze w 3 kwarcie zejść musiał Wall, a z czterema grał Piotr Trepka. Nic to jednak nie zmieniło, gdyż końcówka spotkania właściwie nie miała historii. Zwycięstwo ŁKS-u nie było na dobrą sprawę ani przez moment zagrożone i ostatecznie łodzianie pokonali Sokół Łańcut 70:60.

Część meczu z trybun oglądali piłkarze Łódzkiego Klubu Sportowego, których w niedzielny wieczór czekają derby Łodzi. Zawodnicy zapowiedzieli, że wezmą przykład ze swoich kolegów i także wygrają swoje spotkanie.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Sokół Łańcut 70:60 (22:9, 12:15, 19:18, 17:18)

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Kalinowski 16, Dłuski 15, Trepka 15, Wall 11, Szczepaniak 7, Kenig 4, Morawiec 2, Krajewski 0, Bartoszewicz 0, Kromer 0, Grabowski 0.

Sokół: Dubiel 18, Pisarczyk 11, Glapiński 10, Chromicz 7, Szurlej 5, Strzelecki 5, Balawender 4, Fortuna 0, Czerwonka 0, Nitsche 0, Sowa 0, Paul 0.

Sędziowali: Puchałka, Tuński i Miszkiewicz.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Czarek

Niestety Nitsche z Fortuną graja ostatnio ... ale dla przeciwników :(