Walczyli do końca i nie poddali się - komentarze po meczu MKS Znicz Jarosław - PBG Basket Poznań

autor: Grzegorz Czech | 2010-03-07, 00:28 | źródło: inf.własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Podopieczni Dariusza Szczubiała po wygranej w Słupsku zapowiadali, że konfrontacja z Basketem Poznań będzie potwierdzeniem ich zwyżkującej formy. Zapewne tak też by było, gdyby gracze Znicza grali dobrze przez 40 minut,, a nie tylko przez 20. Pomimo kolejnej porażki szkoleniowiec zespołu z Podkarpacia był dumny z postawy swoich zawodników

Dejan Mijatović, trener PBG Basketu Poznań: Bardzo ważny mecz za nami. Jestem już trochę w Polsce i powiem szczerze, że dziś zobaczyłem rewelacyjnie prosperującą drużynę z takim, a nie innym składem. Kapitalna gra w obronie, pomimo niskiego składu i jeszcze lepszą grą w ataku. Udało nam się wygrać, jednak zapewniam, że nie przyszło nam to łatwo. Dobrze zagrali po raz kolejny liderzy Znicza wspomagani przez krajowych graczy. Zespół z Jarosławia zagrał podobny basket w Słupsku i tam wygrał, dziś to nam dopisało szczęście. Po raz kolejny zostało potwierdzone to, że nawet wygrywając w meczu 20 punktami można przegrać w samej końcówce. Znicz po raz kolejny pokazał, że ma charakter i już w meczu z Treflem przegrywając 25 punktami, doszedł rywali, dziś było podobnie. My jednak od samego początku kontrolowaliśmy mecz i odnieśliśmy bardzo cenne zwycięstwo i po raz kolejny pogratuluję jarosławianom kapitalnego meczu i powiem, że to była najcięższa przeprawa, którą dotychczas w wygranych meczach mieliśmy.

Dariusz Szczubiał, trener Znicza Jarosław: Gratuluję zwycięstwa zespołowi z Poznania. Cieszę się, że wyciągnęliśmy się z takiej niemocy z pierwszej połowy, cieszę się również z tego, że chłopcy walczyli do końca i nie poddali się i to jest ważne. W dniu dzisiejszym zabrakło w porównaniu ze Słupskiem Polaków, którzy dali 40 punktów w wyjazdowym wygranym pojedynku. My gramy tylko dwoma obcokrajowcami, którzy niezmiennie zachowują swój poziom. Kilkukrotnie udało nam się dojść przeciwników, jednak w tych momentach w których powinniśmy wyjść na plus, piłka nie wpadała do kosza i ponownie musieliśmy nadrabiać straty - takich sytuacji było z pięć. Szkoda trochę ostatniej akcji, jednak może to kuriozalne ale nie mam pretensji do Łukasza Diduszki, który w całym meczu walczył, starał się - to się po prostu może zdarzyć każdemu koszykarzowi. Sam kiedyś głupim podaniem przegrałem wicemistrzostwo kraju, także wiem jak to smakuje. Szkoda, że nie odnieśliśmy zwycięstwa, ale zadowolony jestem z postawy moich graczy i uważam, że jeszcze powinno być dobrze.

Adam Waczyński, zawodnik Basketu Poznań: Wiedzieliśmy, że Znicz jest zespołem nieobliczalnym i że w przeciągu krótkiej chwili potrafi wrócić do meczu - tak też się stało na początku trzeciej kwarty i w samej końcówce, gdzie prowadząc 8 punktami Znicz w niecałe 50. sekund doszedł nas bardzo blisko. Potrafią trafiać seriami rzut za rzutem i również motywują się bardzo w grze obronnej. Musieliśmy się przygotować przed meczem na indywidualne akcje Maysa, na trójki Tomka Zabłockiego i nie odnieśliśmy łatwego zwycięstwa. Sporo pracy włożyliśmy w przygotowanie się do tego pojedynku i myślę, że zasłużyliśmy na to zwycięstwo. Chciałem również pogratulować koszykarzom Znicza postawy, za nieustępliwą walkę do końca.

Dawid Witos, zawodnik Znicza Jarosław: Gratuluję gościom zwycięstwa. My zagraliśmy dziś dwie różne połowy. W pierwszej zagraliśmy bardzo słabo, zwłaszcza w obronie, gdzie przegrywaliśmy pojedynki jeden na jeden, rywale zaś trafiali na wysokiej skuteczności - nawet niecelne rzuty natychmiast były dobijane przez wysokich zawodników. Drugą połowę zaczęliśmy już o wiele lepiej, z większą mobilizacją i pokazaliśmy nasz nieustępliwy charakter. Udało nam się kilkukrotnie dogonić rywali, jednak cały czas brakowało czegoś, aby móc postawić kropkę nad i. Podobne zawody rozegraliśmy w pierwszym meczu rozgrywanym w Poznaniu, gdzie po słabym początku, po przerwie wzięliśmy się do pracy i tam dopisało nam szczęście. Dziś po prostu szczęście było po stronie przeciwnej i pomimo porażki nie możemy zwieszać głów. Musimy wyciągnąć wnioski, ponieważ przed nami piątkowy bardzo ważny i ciężki mecz.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.