Początek był kluczowym elementem - komentarze po meczu Asseco Prokom Gdynia - Polpharma Starogard Gdański

autor: Mateusz Kuźnik | 2010-03-07, 00:12 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Sobotnie spotkanie, w ramach 22. kolejki PLK, między Asseco Prokomem Gdynią, a Polpharmą Starogard Gdański, z pewnością pozostanie w pamięci jeszcze długo. Porażka boli tym bardziej, iż była pierwszą poniesioną na własnej hali. Licznie zebrani kibice gości oraz świetna dyspozycja Patricka Okafora, w głównej mierze zaważyły na losach spotkania, które zakończyło się wynikiem 73:82.

Milija Bogicević (trener Polpharmy): Wiedzieliśmy, że trudno będzie się zmobilizować Prokomowi w tym spotkaniu, choć też zakładaliśmy zaskoczenie. Asseco nie szło dzisiaj z rzutów za trzy punkty - tylko 15 procent skuteczności. Świetnie szło dzisiaj Patrickowi Okaforowi, który zdobył aż trzydzieści siedem punktów, jest to rewelacyjny wynik. Reszta zawodników grała również bardzo dobrze no i zdarzył się cud, że wygraliśmy z Mistrzami - skomentował.

Tomas Pacesas (trener Asseco Prokomu): Przegraliśmy czwartą kwartę. Zabrakło nam trochę sił i rozumu gdy prowadziliśmy kilkoma punktami. Zabrakło nam zimnej krwi. Oczywiście trójki raz wpadają, a raz nie, a jeśli nie to trzeba szukać innych pozycji i myślę że brakuje że zabrakło przez to rzutów spod kosza, szczególnie że mięliśmy dobrą skuteczność. Przegrane zbiórki też nie pozostały bez echa w tym spotkaniu. W poprzednim pojedynku z Żalgirisem również je przegraliśmy. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko.

Łukasz Majewski (zawodnik Polpharmy): Dla nas jest to ogromny sukces. Cieszymy się, że wykorzystaliśmy taką okazję. W tym momencie, zostawia nas to na trzeciej pozycji, którą zamierzamy utrzymać już do końca i z pewnością zrobimy wszystko by tak zostało.

Adam Hrycaniuk (zawodnik Asseco Prokom): Nie było łatwo. Znamy wszyscy Patricka, który dzisiaj zaskoczył nas znakomitą skutecznością za trzy punkty. Później już nawet jak próbowaliśmy dochodzić, to i tak mu już wpadały. Myślę, że początek był kluczowym elementem, w którym nabrał pewności siebie, a później było go już ciężko zatrzymać. Grając przez ponad dwadzieścia minut, mogłem pomóc w zatrzymaniu go, ale nie dałem rady. Dzisiaj dał lekcję przede wszystkim mi.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
KIBIC

I co pewnie powiecie ze zawodnicy sa nadal zmeczeni po meczu euro ligi? HAHA. Trener nie umie wykorzystac swoich zawodnikow i tyle.

venom

Pacek może znowu brudny parkiet był, co?