5. kolejka TOP 16 Euroligi: 43 punkty Maccabi w czwartej kwarcie i awans do Elite Eight

autor: Michał Fałkowski | 2010-03-05, 07:35 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Maccabi Tel Awiw oraz Real Madryt pokonały swoich przeciwników w grupie F fazy TOP 16 Euroligi i tym samym zapewniły sobie awans do czołowej ósemki drużyn Starego Kontynentu. Szczególnie mogła podobać się postawa tych pierwszych, którzy w czwartej kwarcie starcia z Montepaschi Siena zaaplikowali rywalowi aż 43 punkty! Za tydzień o awans walczyć będą jeszcze zespoły Partizana Belgrad, Maroussi Ateny, Khimki Moskwa i Caji Laboral Baskonia.

Grupa E:

Mimo, że aktualni obrońcy trofeum, zespół Panathinaikosu Ateny nie ma już żadnych szans na awans do czołowej ósemki Starego Kontynentu, nie zamierza ułatwiać zadania innym drużynom. Przekonali się o tym koszykarze Partizana Belgrad, których kilkudziesięciotysięczna widownia w hali Pionir oczekiwała wygranej i awansu do Elite Eight.

Podopieczni Żeljko Obradovicia tymczasem zagrali bardzo skutecznie w drugiej połowie meczu i ostatecznie wywieźli z gorącego terenu szesnastopunktowe zwycięstwo. Duża w tym zasługa Drew Nicholasa, autora 22 punktów i sześciu trafień z dystansu. - To był nasz pierwszy dobry mecz w tej fazie rozgrywek w tym sezonie. Szkoda, że do niczego nam się już nie przysłuży, ale mimo to cieszę się, że żegnamy się z Euroligą z podniesionym czołem - powiedział serbski trener Wszechateńskich Koniczynek. Szkoleniowiec gospodarzy, Dusko Vujosević wyznał zaś - Jeśli moi zawodnicy myśleli, że skoro Panathianikos nie gra już dalej, to położy się przed nimi i nie będzie walczył, grubo się pomylili. Mam nadzieję, że nigdy więcej nie zlekceważą swojego rywala.

Partizan Belgrad - Panathinaikos Ateny 66:82 (19:19, 13:16, 18:25, 16:22)
(McCalebb 22 (1x3), Kecman 9 (1x3) - Nicholas 22 (6x3), Perperoglou 16 (4x3), Batiste 12 (5 zb.))

1. Regal FC Barcelona 4-1 383:332 +51
2. Partizan Belgrad 3-2 325:340 -15
3. Maroussi Ateny 2-3 340:370 -30
4. Panathinaikos Ateny 1-4 357:363 -6

Grupa F:

- Zagraliśmy najmądrzej jak tylko się dało w ostatniej, decydującej kwarcie meczu. Śmiem wątpić czy którakolwiek z moich poprzednich drużyn zagrała kiedykolwiek tak dobrą kwartę - tymi słowami swoją wypowiedź na konferencji prasowej po meczu Maccabi Tel Awiw - Montepaschi Siena rozpoczął trener gospodarzy, Pini Gershon. Jego podopieczni po trzech kwartach przegrywali z włoskim mistrzem 56:57, a w połowie ostatniej odsłony było jeszcze 78:79 dla gości, lecz wówczas rozpoczął się koncert Alana Andersona (24 oczka) i spółki. Amerykanin trafił po niesamowitych wejściach na kosz, a dzieła zniszczenia dokończyli Chuck Eidson oraz Doron Perkins i ostatnie kilka minut Maccabi wygrało 19:3, zapewniając sobie tym samym grę w kolejnej fazie.

Tym samym, mistrz Izraela w czwartej kwarcie zdobył 43 punkty (!) co jest rekordem Euroligi jeśli chodzi o zdobycz w jednej kwarcie. - To frustrujące uczucie żegnać się z tymi rozgrywkami na etapie TOP 16, tym bardziej, że rok temu zaszliśmy dalej, ale w tym spotkaniu Maccabi było po prostu skuteczniejsze i dużo lepsze - wyznał trener Simone Panigiani.

Dzięki zwycięstwu nad Efesem Pilsen w Stambule, awans do najlepszej ósemki wywalczyli sobie również koszykarze Realu Madryt. Goście mogli zapewnić sobie zwycięstwo znacznie szybciej, gdyż pewnie prowadzili niemalże od pierwszej do czterdziestej minuty, lecz przy stanie 76:70 zapomnieli o Bostjanie Nachbarze, który zdobył pięć oczek i niewiele brakowało, a rezultat mógłby być inny. W końcówce dał znać jednak o sobie Sergi Llull, który faulowany, najpierw trafił pierwszy rzut wolny, a drugi spudłował celowo i to Królewscy mogli cieszyć się z wygranej i awansu. - To, że gramy w Elite Eight to świetnie, ale przed nami jeszcze dużo pracy - uciął trener Ettore Messina.

Maccabi Tel Awiw - Montepaschi Siena 97:82 (19:21, 24:16, 11:20, 43:25)
(Anderson 24 (1x3), Eidson 16 (1x3, 5 zb., 4 as.), Perkins 14 (2x3, 5 zb.), Bluthenthal 13 (3x3), Lasme 11, Wisniewski 11 - Domercant 21 (4x3), McIntyre 14 (2x3), Eze 10, Sato 10 (5 zb.))

Efes Pilsen Stambuł - Real Madryt 75:77 (19:23, 10:21, 23:12, 23:21)
(Kasun 13 (11 zb.), Smith 11 (2x3), Nachbar 12 (1x3) - Garbajosa 16 (4x3, 11 zb.), Llull 12 (3x3), Reyes 12 (5 zb.), Lavrinović 11, Jarić 10 (3x3, 5 zb.))


1. Maccabi Tel Awiw 4-2 378:359 +19
2. Real Madryt 3-3 383:378 +5
3. Efes Pilsen Stambuł 2-3 358:360 -2
4. Montepaschi Siena 2-3 388:3410 -22

Grupa H:

Nie ma mocnych na Olympiacos Pireus. Gromiąc u siebie wicelidera grupy H, Caję Laboral Baskonia, wicemistrzowie Grecji pokazali, że przede wszystkim koncentrują się już na kolejnej rundzie, a spotkania w ramach TOP 16 traktują z przymrużeniem oka. 20 punktów Josha Childressa (i 10 zbiórek) oraz 19 oczek w 18 minut (!) Sofoklisa Schortsanitisa wystarczyły by gościom odechciało się grać już w połowie trzeciej kwarty, gdy na tablicy wyników pojawił się rezultat 68:50, a gospodarze zanotowali run 15:0.

- Oczywiście każdy mecz przynosi różne problemy i my staramy się im przeciwstawić. Uważam, że w starciu z Cają Laboral naprawdę daliśmy sobie radę. Moim zdaniem, poza pierwszą kwartą, nie było dwóch zdań, która drużyna jest lepsza w tym meczu - stwierdził Iannakis, a przyjezdnym nie pomogła nawet bardzo dobra postawa Mirzy Teletovicia - zdobywcy 25 punktów i dziewięciu zbiórek.

Olympiakos Pireus - Caja Laboral Baskonia 102:85 (22:29, 27:16, 31:16, 22:24)
(Childress 20 (1x3, 10 zb.), Schortsanitis 19, Kleiza 17 (5 zb., 4 as.), Teodosić 14 (2x3, 4 as.), Vujcić 14 (5 zb., 5 as.) - Teletović 25 (4x3, 9 zb.), English 14 (3x3), Barać 11 (1x3), San Emeterio 11 (1x3))

1. Olympiacos Pireus 5-0 453:408 +45
2. Caja Laboral Baskonia 2-3 413:431 -18
3. Khimki Moskwa 2-3 380:404 -24
4. Cibona Zagrzeb 1-4 396:399 -3

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Maciek

Dla mnie mogą nawet grać w NBL (Liga Australijska). Chodzi mi o sam fakt, że ten kraj nie ma nic wspólnego z Europą! Równie dobrze angolski Primeiro de Agosto, notabene klubowy mistrz Afryki 2009, może ubiegać o udział w EUROlidze. Jestem w stanie zrozumieć: Rosja - wielki obszar na terenie Europy, Turcja - Maja skrawek na terenie Europy. I tyle. Izrael nie ma nic wspólnego z Europą! Proszę tego nie odbierać jako objaw antysemityzmu (tak zazwyczaj robi każdy żyd jeśli nie ma kontrargumentu), po prostu nie rozumiem mechanizmów, które "wcieliły" Izrael do Europy.

Gacek

To chcesz aby gral w Arabolidze ??

Roman!

Czemu Macaabi gra w Eurolidze? Przecież Izrael jest położony w Azji mniejszej i sam kraj nawet nie sąsiaduje z żadnym państwem europejskim. Bez sensu...