5. kolejka TOP 16 Euroligi: Trzy drużyny pewne awansu do Elite Eight

autor: Michał Fałkowski | 2010-03-03, 23:35 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Środowa część 5. kolejki fazy TOP 16 dała rezultat w postaci pierwszych uczestników Elite Eight. Ze spokojem do następnej rundy przygotowywać się mogą drużyny Regalu FC Barcelona, CSKA Moskwa i Asseco Prokomu Gdynia. Dwie pierwsze drużyny wywalczyły awans dzięki bezpośrednim zwycięstwom, zaś wygrana Rosjan zapewniła także dalszy udział w turnieju mistrzowi Polski.

Grupa E:

Koszykarze Maroussi Ateny w tym sezonie w Eurolidze biją wszelkie rekordy pod względem nieskuteczności w poszczególnych kwartach. Kilka tygodni temu w jednej odsłonie zdobyli pięć oczek, następnie nadszedł koszmarny mecz przeciwko Partizanowi, w którym podopieczni Georgiosa Bartzokasa rzucili w drugiej kwarcie zaledwie dwa punkty, zaś w środowym starciu przeciwko Barcelonie grecki zespół po zmianie stron trafił ledwie... jeden rzut, z dystansu, a jego autorem okazał się Billy Keys.

Tak nieskuteczna ekipa z Hellady nie miała najmniejszych szans nawet na wyrównaną grę z Regalem FC Barcelona i uległa u siebie mistrzowi Hiszpanii różnicą 37 oczek. O losie pojedynku zadecydowała wspomniana trzecia kwarta, wygrana przez przyjezdnych 17:3. - To zwycięstwo bardzo nas cieszy, bo teraz awans do czołowej ósemki turnieju mamy już zapewniony. I myślę, że bezwzględnie na to zasłużyliśmy. Oczywiście nie tylko tym meczem, który był dla nas udany w pewnych fazach, gdyż nie ustrzegliśmy się błędów, ale przede wszystkim całym sezonem - wyznał Xavi Pascual, trener Katalończyków. Najlepszym strzelcem meczu został Erazem Lorbek - 14 oczek.

Maroussi Ateny - Regal FC Barcelona 58:95 (20:18, 15:24, 3:17, 20:26)
(Keys 12 (4x3), Kaimakoglou 9 (1x3) - Lorbek 14, Navarro 13 (2x3), Morris 12 (2x3, 8 zb.), Laković 10 (2x3))

1. Regal FC Barcelona 4-1 383:332 +51
2. Partizan Belgrad 3-1 259:258 +1
3. Maroussi Ateny 2-3 340:370 -30
4. Panathinaikos Ateny 0-4 275:297 -22

Grupa G:

Wygrywając z Unicają, mistrzowie Rosji wywieźli z Malagi dwa bardzo cenne punkty, cenne zwłaszcza dla polskich kibiców. Nie dość bowiem, że Armia Czerwona sama sobie zapewniła awans do Elite Eight, to jeszcze sprawiła, że w najlepszej ósemce z pewnością znajdzie się ekipa mistrza Polski - Asseco Prokum Gdynia.

Wracając do starcia z Maladze, gospodarze wyraźnie przespali pierwszą część spotkania i rzucili się do odrabiania strat w drugiej połowie, lecz wówczas CSKA spokojnie już kontrolowało przebieg meczu. - Jestem bardzo zadowolony z dwóch rzeczy. Po pierwsze - z awansu, a po drugie - postawy rezerwowych. Zawodnicy tacy jak Andrey Vorontsevich czy Anton Ponkrashov nie mają często okazji by przesądzać o losach meczu, a teraz spotkanie ułożyło się tak, że musieli wyjść i zagrać dobrze - powiedział Evgeny Pashoutin, trener zwycięzców. W jego zespole jak zwykle wszechstronnością wykazał się Viktor Khryapa - zdobył 11 oczek, osiem asyst i pięć zbiórek.

Unicaja Malaga - CSKA Moskwa 70:76 (10:24, 8:9, 22:16, 30:27)
(Cook 17 (2x3, 8 as.), Printezis 15 (1x3), Dowdell 14 (1x3) - Siskauskas 16 (3x3, 5 zb.), Kaun 14 (8 zb.), Vorontsevich 13 (2x3), Khryapa 11 (1x3, 8 as., 5 zb.), Planinić 10 (2x3))

O meczu mistrza Polski z wicemistrzem Litwy szerzej piszemy w osobnej relacji.

Żalgiris Kowno - Asseco Prokom Gdynia 93:88 (22:18, 28:16, 23:29, 20:25)
(Brown 23 (2x3), Begić 11 (7 zb.), Kalnietis 11, Salenga 11 (1x3), Klimavicius 10 (1x3), Pocius 10 - Logan 22 (3x3), Woods 17 (3x3), Varda 13 (7 zb.), Ewing 11, Burrell 10 (1x3, 7 zb.))

1. CSKA Moskwa 4-1 410:377 +33
2. Asseco Prokom Gdynia 3-2 408:373 +35
3. Żalgiris Kowno 2-3 383:430 -47
4. Unicaja Malaga 1-4 368:389 -21

Grupa H:

Choć podopieczni Velimira Perasovicia przed 5. kolejką fazy TOP 16 Euroligi nie mieli najmniejszych szans na awans do kolejnej rundy, przed meczem z Khimki Moskwa zapowiadali, że będą walczyć o dwa punkty i nie zamierzają ułatwiać zadania rywalowi. Słowa znalazły zadość już w drugiej kwarcie, która to została wygrana przez gospodarzy różnicą 12 oczek i w dużej mierze ustawiła dalszy przebieg meczu.

- Zasłużyliśmy na zwycięstwo - stwierdził trener Cibony Zagrzeb. - Od pewnego momentu kontrolowaliśmy mecz dzięki dobrej obronie strefowej i tylko żałować należy, że dobra forma przyszła tak późno. Mimo to, chciałbym pogratulować swoim chłopakom, a zwłaszcza Bojanowi - dodał Perasović mając na myśli Bojana Bogdanovicia, który zakończył spotkanie z dorobkiem 22 oczek, trafiając przy tym wszystkie sześć rzutów z dystansu! O jeden punkt więcej zanotował Jamont Gordon - 23.

Cibona Zagrzeb - Khimki Moskwa 82:63 (20:17, 20:8, 18:18, 24:20)
(Gordon 23 (2x3, 8 zb.), Bogdanović 22 (6x3, 9 zb.), Tomas 15 (1x3) - Langford 16 (2x3), McCarty 10 (2x3))

1. Olympiacos Pireus 4-0 351:323 +28
2. Caja Laboral Baskonia 2-2 328:329 -1
3. Khimki Moskwa 2-3 380:404 -24
4. Cibona Zagrzeb 1-4 396:399 -3

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.