Piotr Pamuła: Skoro w utrzymanie wierzy Sportino, to my tym bardziej

autor: Mateusz Stępień | 2010-03-02, 11:10 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Polonia 2011, to obok Sportino ekipa, która znajduje się obecnie w strefie spadkowej. Aby zachować miejsce w PLK, beniaminek musi wyprzedzić Kotwicę. Zespół Pawła Blechacza to bowiem ostatni klub, który w ligowej klasyfikacji zajmuje ostatnią pozycję dającą bezpieczne utrzymanie. W zrealizowanie tego celu mocno wierzy rzucający drużyny ze stolicy, Piotr Pamuła.

- Skoro w utrzymanie wierzy Sportino, które w tabeli jest za nami, a jeszcze przed tą kolejką miało od nas dwie wygrane mniej, to tym bardziej my możemy tego dokonać - mówi dla portalu SportoweFakty.pl rzucający Polonii 2011, Piotr Pamuła. Koszykarz ten, do drużyny ze stolicy dołączył w 2007 roku. Równocześnie grał wtedy w Polonii i jej partnerskim zespole, Tempcoldzie. W barwach pierwszego z nich przeciwko ekipie z Kujaw zagrał w sobotę po raz trzeci. Dwukrotnie w ekstraklasie, raz na jej zapleczu. Średnia punktowa Pamuły w konfrontacjach z tym przeciwnikiem wynosi 6,3 punktu. W ostatniej kolejce rzucił Sportino 11 oczek, a wraz ze zdobyczami jego kolegów, Polonia uzyskała 82 punkty.

- Atakiem spotkań się jednak nie wygrywa. Zdobyliśmy dużo punktów, ale słabo zaprezentowaliśmy się w obronie. A aby zwyciężać właśnie postawa w defensywie jest kluczowa - stwierdza Pamuła. - W drugiej połowie Sportino zasypało nas "trójkami", tylko w trzeciej kwarcie trafiło ich sześć. Nie mogliśmy sobie z tym poradzić. Graliśmy jak juniorzy, a tak nie powinno być - dodaje 20-letni zawodnik, który podkreślił też, że pozytywnie na niego i parterów wpłynął fakt z obecności na parkiecie najlepszego strzelca ekipy Mladena Starcevica, Dardana Berishy. Ten ostatni zmagał się ostatnio z kontuzją kostki. - Mieliśmy bardzo dobrego gracza do rotacji. Dardan, to niezwykle przydatny gracz, dobrze się zaprezentował. Pomógł nam, ale wiadomo, to niego wina, że nam wszystkim nie wychodziła taktyka - stwierdza wychowanek Stali Stalowa Wola.

Polonia wciąż ma realne szanse na utrzymanie w ekstraklasie. Aby to osiągnąć młodzi zawodnicy z Warszawy muszą wyprzedzić Kotwicę Kołobrzeg, z którą w perspektywie mają pojedynek z tą drużyną. W Kołobrzegu zagrają w przedostatniej kolejce. - To będzie ważna konfrontacja. Poza tym, większość ze spotkań, jakie nam pozostały gramy we własnej hali. Utrzymanie jest realne, my w to wierzymy - kończy Pamuła.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.