Uśpiło nas wysokie prowadzenie - komentarze po meczu Kotwica Kołobrzeg - Anwil Włocławek

autor: Michał Fałkowski | 2010-02-28, 14:00 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Anwil Włocławek pokonał Kotwicę Kołobrzeg w ramach 21. kolejki PLK, wygrywając w Hali Milenium 88:74. Na początku meczu lepiej spisywali się gospodarze, lecz od drugiej kwarty trwała dominacja przyjezdnych, którzy najpierw odrobili straty, a następnie pewnie zwiększali prowadzenie. Na konferencji prasowej trenerzy obu drużyn wypowiedzieli się na temat spotkania. Głos zabrali także zawodnicy: Bett Winkelman z Anwilu i Szymon Rduch z Kotwicy.

Igor Griszczuk (trener Anwilu Włocławek): Przede wszystkim chciałbym powiedzieć, że przespaliśmy pierwszą kwartę i przez to później musieliśmy odrabiać. Na szczęście od drugiej kwarty wiodło nam się już lepiej. Kotwica rzuciła tylko sześć punktów i muszę powiedzieć, że właściwie wszystko co sobie założyliśmy, później zrealizowaliśmy.

Paweł Blechacz (trener Kotwicy Kołobrzeg): Gratuluję zespołowi Anwilu wygrania tego spotkania. My nieźle rozpoczęliśmy ten mecz, zagraliśmy dobrze w ataku, trochę słabiej w obronie, ale druga kwarta to już dominacja Anwilu. Rywale grali świetnie w defensywie i my przez sześć minut nie potrafiliśmy zdobyć żadnego punktu, a co więcej - mieliśmy wiele problemów z wypracowaniem sobie korzystnych pozycji do rzutu. I to właśnie przechyliło szalę na korzyść Anwilu. W przerwie co prawda próbowaliśmy się jeszcze motywować oraz mobilizować i po zmianie stron staraliśmy się realizować nasze założenia. Niestety nawet jak dochodziliśmy do pozycji rzutowych - nie trafialiśmy. Mecz się ułożył po myśli Anwilu i musieliśmy szukać zmian. Pojawili się na placu nowy zawodnicy, którzy do tej pory mniej grali, a teraz wnieśli sporo ożywienia i próbowaliśmy walczyć do końca.

Brett Winkelman (Anwil Włocławek): Po pierwszej kwarcie Kotwica objęła prowadzenie i wiedzieliśmy, że musimy znacznie poprawić defensywę, bo tego nam brakowało na początku meczu. Szybko się jednak otrząsnęliśmy i zaczęliśmy grać swoją koszykówkę w obronie, a także wykorzystywać swoje szanse w ataku. Przewagę, którą sobie wyrobiliśmy zawdzięczamy jednak przede wszystkim poprawie w defensywie - wymuszaliśmy błędy rywala, pomagaliśmy sobie w kryciu.

Szymon Rduch (Kotwica Kołobrzeg): Gratulacje dla Anwilu. Myślę, że wysokie prowadzenie po pierwszej kwarcie spowodowało, że później przyszło rozluźnienie. Kompletnie przespaliśmy drugą i trzecią kwartę, a rywal zrobił przewagę, którą bardzo ciężko było odrobić. Dodatkowo nie trafialiśmy otwartych rzutów za dwa i za trzy punkty. Paradoksalnie uśpiło nas jednak prawdopodobnie wysokie prowadzenie po dziesięciu minutach.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj: