Goście nie poradzili sobie z pressingiem - komentarze po meczu Trefl Sopot - PBG Basket Poznań

autor: Jacek Seklecki | 2010-02-28, 08:20 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Po słabej pierwszej kwarcie Trefl Sopot postanowił ustawić na całym parkiecie agresywny pressing, z czym kompletnie nie radził sobie zespół PBG Basketu Poznań. Sopocianie to wykorzystali, odrabiali straty i wygrali. W pomeczowych komentarzach przeważają też głosy, że inną przyczyną porażki PBG Basketu było aż 20 strat.

Dejan Mijatović (trener PBG Basketu Poznań): Gratulacje dla drużyny Trefla Sopot. My ostatnio wygraliśmy dwa mecze przeciwko Stali Stalowa Wola i Polonii 2011 Warszawa i chcieliśmy wygrać także tutaj w Sopocie. Trefl grał bardzo szybko, dużo korzystał z kontry, ponieważ w tym elemencie gry czuje się najlepiej. Przez 15 minut graliśmy bardzo dobrze. Dobrze penetrowaliśmy, rzucaliśmy z dużą skutecznością. Później Trefl odzyskał wigor i to był już inny mecz. Mieliśmy aż 20 strat, a taka liczba w spotkaniu przeciwko takiej drużynie to zdecydowanie za wiele. To był jeden z elementów, który zadecydował o naszej porażce. My cały czas się uczymy i spotkania przeciwko Asseco Prokomowi, czy Treflowi to jest dla nas bardzo dobra szkoła.

Karlis Muiznieks (trener Trefla Sopot): W pierwszej połowie mieliśmy bardzo duże problemy w obronie. Drużyna z Poznania grała dobrze w ataku, agresywnie i z dużą skutecznością w rzutach za trzy i w cale mnie to nie zdziwiło, bowiem PBG Basket to bardzo dobry zespół z równie dobrym trenerem. W drugiej połowie to my zaczęliśmy grać o wiele bardziej agresywniej w obronie i za to chciałbym bardzo podziękować moim zawodnikom.

Adam Waczyński (PBG Basket Poznań): Wiedzieliśmy, że Trefl Sopot to zespół, który preferuje szybką grę, z wieloma kontrami i agresywną obronę. Wiedzieliśmy, co będą grać gospodarze, gdyż do tego spotkania przygotowywaliśmy się dwa tygodnie. Jednak trzeba przyznać, że niektóre nasze założenia przedmeczowe nie zostały spełnione. Przede wszystkim mieliśmy zastawiać, a rywale zebrali nam aż 16 piłek w ataku. W pewnym momencie prowadziliśmy kilkunastoma punktami i myśleliśmy już, że możemy wygrać, jednak rywale zastosowali pressing na całym boisku z czego wyszło kilka naszych głupich strat. Rzutowo byliśmy dobrze dysponowani.

Michał Hlebowicki (Trefl Sopot): Nie bardzo wiem, co mam jeszcze dodać, bowiem wszystko zostało już powiedziane i przez obu trenerów i przez Adama. Wiedzieliśmy, że będzie to ciężkie spotkanie, bowiem rywale wygrali ostatnio dwa mecze, wiec przygotowywaliśmy się do tego meczu bardzo solidnie. Początek meczu w wykonaniu PBG Basketu był świetny. Właściwie to nie mylili się w rzutach za trzy, trafiając siedem takich prób z rzędu. Tym wypracowali sobie kilkanaście punktów przewagi. W drugiej kwarcie nie mieliśmy już nic do stracenia i musieliśmy zagrać agresywniej pressingiem na całym parkiecie. To spowodowało, że Poznań się trochę pogubił i nie radził sobie z tą obroną, dzięki czemu zmniejszyliśmy straty do pięciu punktów przed przerwą. Po przerwie zagraliśmy już swoją koszykówkę, taką jak lubimy grać, szybką i dynamiczną. Tym sposobem dowieźliśmy to zwycięstwo do samego końca.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.