Nie ma słów na to jak nie cierpię mleka - rozmowa z Katarzyną Krężel, koszykarką UTEX ROW Rybnik

autor: Tomasz Wiliński | 2010-02-23, 18:30 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Krakowianka Katarzyna Krężel jest jedną z najbardziej pogodnych i wesołych koszykarek polskiej ligi. Dwudziestopięcioletnia zawodniczka gra obecnie w zespole ROW-u Rybnik na pozycjach niskiej skrzydłowej i rzucającej. Mierząca 184 centymetry wzrostu Krężel na parkiecie w obecnym sezonie spędza średnio 34 minuty i zdobywa 15 punktów w meczu, co jest najlepszym wynikiem spośród Polek w Ekstraklasie Kobiet.

Wychowanka krakowskiej "Korony" uwielbia biżuterię z białego złota i Pandory, dobrze tańczy, ale nie lubi tańczyć w parze, najbardziej jej odpowiadają letnie poranki, a jej uwagę można przyciągnąć uśmiechem. Żyje tak, żeby być po prostu dobrym człowiekiem, a zdobyć jej serce to niezwykle trudna sprawa.

Tomasz Wiliński: W pierwszym pojedynku w Gorzowie Rybnik był bliski przerwania passy zwycięstw AZS-u, a ty byłaś w tym pojedynku jedną z najlepszych zawodniczek. Zgoła inaczej wyglądał mecz w Pawłowicach. W czym upatrujesz przyczynę tak słabej postawy zespołu z Rybnika?

Katarzyna Krężel: - Zespół  z Gorzowa na chwilę obecną jest najlepszym zespołem w PLKK, aby móc pokonać Gorzowianki lub grać z nimi jak równy z równym trzeba dać z siebie 110%. Nam niestety się to nie udało i w niedzielę okazałyśmy się mało wymagającym rywalem. Przez ostatni tydzień miałyśmy zmieniony cykl treningowy, aby przygotować się do arcyważnego dla nas pojedynku z Pruszkowem. Myślę, że na meczu z Gorzowem widać było nasze zmęczenie i być może to miało wpływ na nasza grę.

Podobno po pierwszej serii meczów FGE były głosy, że dostałaś propozycję gry w zespole z Gorzowa Wlkp.. Czy możesz potwierdzić te pogłoski?

- Nic mi o tym nie wiadomo.

Obecna sytuacja Rybnika w FGE jest niepokojąca z uwagi na zaskakująco słabą postawę w Ekstraklasie Kobiet. Zajmujecie ósma pozycję i potrzebujecie punktów, aby utrzymać się w najlepszej ósemce. Jak wyglądają nastroje w Rybniku?

- Zdajemy sobie sprawę z tego, że mecz z Pruszkowem może mieć decydujący wpływ na nasz udział w fazie play off. Jesteśmy zmobilizowane i zdeterminowane do walki o zwycięstwo w tym meczu. Dlatego atmosfera jest bojowa i wszyscy jesteśmy dobrej myśli.

Podczas ostatniego meczu AZS PWSZ i ROW Rybnik Monika Sibora doznała poważnej kontuzji, złamania nosa- w starciu z Liudmiłą Sapovą. Jak czuje się Monika i jak wygląda perspektywa jej powrotu do zespołu? Czy wystąpi w najbliższym pojedynku z Pruszkowem?

- Złamanie nosa nie należy do najprzyjemniejszych, ale Monia to jest twarda sztuka. Kuruje się i wszyscy wierzymy ze będzie nam w stanie pomoc w meczu z Pruszkowem. Jeszcze nie wiadomo kiedy Monia opuści szpital, na razie znane są jakieś dwa hipotetyczne terminy. Najważniejsze jest jej zdrowie.

Jakie są Twoje marzenia sportowe i plany na przyszłość?

- Jak każdy sportowiec chciałabym znaleźć się w składzie kadry narodowej i reprezentować barwy Polski. Fajnie byłoby uczestniczyć w Igrzyskach Olimpijskich. Jeśli chodzi o rozgrywki ligowe to chciałabym być częścią drużyny walczącej o najwyższe cele i grającej w rozgrywkach europejskich.

Czy chciałabyś znaleźć się w składzie zespołu z Gorzowa albo Wisły?

- Myślę, że drużyna z Gorzowa jest dokładnie tym, o czym mówiłam w poprzednim pytaniu. Podoba mi się styl w jakim grają dziewczyny oraz pomysły trenera na grę . Miałam przyjemność współpracować z trenerem Maciejewskim przy okazji zgrupowań kadry, uważam go za bardzo dobrego szkoleniowca i mam do niego bardzo duży szacunek.

Jesteś jedną z najbardziej pogodnych zawodniczek w polskiej koszykówce. Co sprawia, że się uśmiechasz?

- Cieszę się, że jestem postrzegana jako pogodna osoba. (śmiech) Nie mam na to jakiejś specjalnej recepty. Lubię się uśmiechać i takimi osobami również się otaczam. (śmiech) Myślę, że łatwiej jest iść przez życie z uśmiechem, wtedy łatwiej znosić porażki i dużo przyjemniej świętować sukcesy.

Jakie są Twoje zainteresowania, hobby?

- Bardzo lubię czytać książki Dana Browna. Dodatkowo interesuje mnie medycyna i dziennikarstwo. Tej ostatniej dziedzinie poświeciłam cztery lata studiów, ale nadal mam w planie kształcenie się w tej dziedzinie. W USA miałam możliwość komentowania meczów, robienia pierwszych wprawek dziennikarskich i poznania wielu niezwykłych osób z tej dziedziny. W Polsce nie mam jeszcze żadnego doświadczenia dziennikarskiego, ale mam nadzieję, że wszystko przede mną. Chciałabym być komentatorem sportowym, albo pracować w gazecie. Jeżeli chodzi o polskich dziennikarzy to najbardziej podoba mi się styl komentatorów siatkówki. Jest to jednak zupełnie inny styl od amerykańskiego.

Jak spędzasz wolny czas w trakcie sezonu?

- Najczęściej czytam książki, oglądam filmy, spędzam czas z dziewczynami z drużyny i moimi bliskimi.

A poza sezonem?

- Poza sezonem również lubię czytać, spędzam czas z bliskimi i znajomymi. Sporo czasu poświęcam też treningom przygotowując się do następnego sezonu. Oczywiście zawsze mam zagospodarowany czas na wakacje. (śmiech)

Jakie są Twoje marzenia ?

- Moje marzenia odnoszą się do marzeń sportowych. Do tego chciałabym żebym i ja i moi najbliżsi byli zdrowi.

Czy oglądasz Igrzyska? Jakie są Twoje ulubione dyscypliny? Jak możesz skomentować obecną postawę polskiej reprezentacji?

- Oczywiście, że oglądam Igrzyska. Kibicuję polskiej reprezentacji i bardzo się cieszę z sukcesów Adama Małysza i Justyny Kowalczyk. Poza tymi dyscyplinami lubię również snowboard i łyżwiarstwo figurowe.

Czy uprawiasz jakieś sporty zimowe? Narciarstwo, snowboard, biathlon, hokej, łyżwiarstwo, a może skoki narciarskie?

- Zdecydowanie ze sportów zimowych wybieram rzucanie się śnieżkami i lepienie bałwana (śmiech) W pozostałych dyscyplinach nie próbowałam swoich możliwości głównie z obawy przed kontuzjami. Myślę jednak, że jeszcze przyjdzie czas na sprawdzenie moich możliwości, ale na tą chwilę mówię kategoryczne NIE. (śmiech)

Które drużyny FGE w obecnym sezonie typujesz do strefy medalowej?

- Hmmm, ciężko cokolwiek powiedzieć obecnie. Sytuacja w polskiej lidze w ostatnich tygodniach bardzo się skomplikowała i z pewnością jest to plus pod kątem atrakcyjności dla kibiców. Jednak bardzo trudno jest wskazać obecnie zdecydowanych faworytów i ułożyć zespoły w jakieś pewne pary w play offach. Na pewno najlepszy zwycięży. (śmiech)

Jak oceniasz postawę Gorzowa i w czym upatrujesz to, że zespół AZS PWSZ dotychczas nie przegrał żadnego meczu?

- Gorzów ma zbilansowany skład, który jest doskonale poukładany. Według mnie konsekwencja z jaką grają i pielęgnacja własnego stylu gry jest ich bardzo dużą siłą.

Jaki będzie Twoim zdaniem skład finału ligi?

- Gorzów - Lotos

Załóżmy, że wygrałaś główną nagrodę w Lotto. Co zmieniłoby to w Twoim życiu? Na co przeznaczyłabyś wygraną?

- Na pewno pewną część pieniędzy przeznaczyłabym na pomoc charytatywna. Część zainwestowałabym, a częścią podzieliłabym się z najbliższymi. Jednak nie wiem czy uda mi się jeszcze wygrać w Lotto, bo być może mój limit już wyczerpałam (śmiech). Ale gram i wierze że się uda!

Jaki jest Twój ideał mężczyzny?

- Opiekuńczy, pomocny, ambitny, z poczuciem humoru. Wyrozumiały i kochający.

Co bardziej pasuje do Ciebie Krejzolka czy Krężelka?

- Bardzo lubię przezwisko Krężelka, ale jest już niewiele osób które się tak do mnie zwracają, a miejsce tego przezwiska zajęły już inne. Wydaje mi się, że zdecydowanie bardziej pasuje do mnie Krejzolka.

Jakiej muzyki słuchasz? Jakie filmy oglądasz? Jaki jest ulubiony utwór, film?

- Słucham różnej muzyki i nie mam specyficznego utworu, który lubię. Jeśli chodzi o filmy, to do moich ulubionych należą obyczajowe, sensacyjne, kryminalne oraz komedie. Mój ulubiony film to "Miłość i Koszykówka", oraz wszystkie w których występuje Denzel Washington.

Czy masz już plany na przyszły sezon?

- Jeszcze nie. Jest to uwarunkowane propozycjami jakie dostanę po zakończonym sezonie 09/10. Nie wybiegam w przyszłość rozważając czy zostanę w polskiej lidze, czy przeniosę się do jakiegoś zespołu w Europie. Na pewno nie wybieram się do USA. Po sezonie, gdy dostanę konkretne propozycje i zdecyduję się na jedną z nich to na pewno wszyscy się o tym dowiedzą.

Jaka jest Twoja wymarzona podróż?

- Jest to podróż do Ameryki Południowej, w szczególności do Brazylii. Nie mam wymarzonej pory kiedy miałoby to nastąpić. Niekoniecznie musiałabym znaleźć się tam w okresie karnawału. Chciałabym poznać ten kraj, mieszkających tam ludzi, ich kulturę i poleżeć na tamtych plażach. (śmiech)

Czy utrzymujesz kontakt ze znajomymi z USA, gdzie spędziłaś trochę czasu?

- Utrzymuję i mam nadzieję ich wkrótce odwiedzić. Najbardziej chcę polecieć w okolice Portland, gdzie mieszka moja rodzina, gdzie mam bardzo dużo bliskich mi osób. Poza tym chcę polecieć także na Florydę.

Masz jakieś fobie?

- Boję sie ciemności i węży.

Co najchętniej kupujesz? Czy dużo czasu spędzasz na zakupach?

- Najchętniej kupuję kosmetyki, ubrania, buty i książki. Myślę, że to się składa na potencjalny zakupoholizm, ale staram się z tym walczyć. Dobrze, że w Rybniku nie ma moich ulubionych sklepów, może poza jednym (śmiech) Mam bardzo dużo butów i nie tylko sportowych. Kocham buty, tak jak każda kobieta. Lubię też ubrania w czarnym kolorze. Moje ulubione style to bardzo kobieca ponadczasowa elegancja, czarne sukienki, a czasami w zależności od nastroju także luźny i niezobowiązujący styl. Najważniejsze to schludnie, ładnie, a przede wszystkim "cacy" (śmiech).

Gdyby nie koszykówka to czym zajmowałabyś się obecnie?

- Byłabym chirurgiem - kardiologiem.

Czy myślałaś już, co chciałabyś robić po zakończeniu kariery sportowej?

- Chciałabym spróbować swoich sił w dziennikarstwie sportowym.

Jakie są Twoje wzorce sportowe, autorytety?

- Zawsze bardzo podobała mi się gra Sheryl Swoopes. Jeśli chodzi o osobę, na której się wzoruję w życiu, to jest nią moja Mama. Ona jest dla mnie największym autorytetem i dzięki niej jestem tym kim jestem.

Wolisz jak zwracają się do Ciebie Kasiu czy Katarzyno? A może jeszcze w jakiś inny sposób?

- Zdecydowanie wolę Kasiu. Lubię też Kacha lub Kaś.

Kiedy podjęłaś decyzję, że chcesz grać w koszykówkę i dlaczego?

- Próbowałam różnych innych dyscyplin sportowych jak gimnastyka czy siatkówka. Miłością do koszykówki zaraziła mnie moja mama, z którą spędzałam mnóstwo czasu na sali. Zaczęłam grać w wieku 11 lat.

Jakim byłaś dzieckiem? Niesfornym i hałaśliwym czy raczej spokojnym?

- Hałaśliwym, radosnym, i grzecznym (śmiech). Niedawno doszłam do wniosku, że będąc dzieckiem miałam na pewno delikatne objawy ADHD (śmiech)

Miewasz jakieś szalone pomysły, o których chciałabyś opowiedzieć?

- Jestem osobą nieobliczalną w swoich szalonych pomysłach, wiec dużo by tu opowiadać (śmiech). Jak już wspominałam otaczam się osobami, z którymi większość czasu sie śmieję. Myślę, że te osoby wiedzą, że to o nich mowa. Dużo by tu opowiadać, ale dzięki tym osobom moje życie obfituje w dużo radości i za to im serdecznie dziękuję. Ja w każdej chwili jestem w stanie wpaść na jakiś genialny i szalony pomysł. (śmiech)

Jak wspominasz swój pobyt w USA?

- Pobyt w USA wspominam bardzo miło, ale była to też niesamowita szkoła życia. Dużo się nauczyłam i doświadczyłam. Czas spędzony poza granicami kraju, z dala od bliskich pozwolił mi lepiej poznać samą siebie i docenić to, co w życiu jest najważniejsze.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
kibicQa

BO nie cierpi mleka a ono jest bardzo zdrowe - nie UHT-e ale to naturalne krówkowe :-)

fankoszrybnik

no niestety ona za wysoko mierzy w Gorzowie grzała by ławe a takie zawodniczki nie będą brane do reprezenatcji niech najpierw w Rybniku pokaze co potrafi bo ostatni mecz miała gorzej niż kiepski i skonczy jak np Szot:)ale życze jej jak najlepiej

Jinks

...a w Lesznie się nie sprawdziła :) hehehe jak większość zawodniczek, które trafiają pod skrzydła Krysiewicza

klinsi

czesc skaczcie narazie jej motac w glowie niech utrzymie RYBNIK W 8 A POTEM NIECH SIE MARTWI GDZIE BY CHCIALA GRAC BO GDY PRZYJECHALA Z KADRY GRA TOTALNE ZERO NO.........PROCZ MECZU Z MUKSEM

Rybniczanin~

Marnuje się w Rybniku...
Wg mnie pasowała by w Rosji/Hiszpanii.
Chociaż również z Gorzowem mogła by powalczyć w Eurolidze.

zoro

bez przesady z tym Maciejewskim

M Gorzow

Krężel wrecz idealnie pasuje do gry Gorzowa a i chodza sluchy ze Darek chce ja tutaj sciagnac ... stad pewnie to pytanie :) generalnie byloby super gdyby dolaczyla do AZSu :)

lion

a może do Torunia?

ksse

dawaj kaśka do gorzowa. pasowałabyś tu idealnie