WNBA: Trenerskie roszady, Gillom poprowadzi Sparks

autor: Krzysztof Kaczmarczyk | 2009-12-16, 12:22 | źródło: wnba.com / inf.własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Prowadzić Los Angeles Sparks to duże wyzwanie. Przed takim stanie w nowym sezonie Jennifer Gillom, która na stanowisku pierwszego trenera zastąpiła Michaela Coopera, który wrócił do koszykówki akademickiej. Gillom w poprzednim sezonie prowadziła Minnesotę Lynx, dlatego działacze "Rysic" musieli znaleźć zastępstwo na wypełnienie tej luki. Wybór padł na Cheryl Reeve, która do niedawna była związana z Detroit Shock.

Po sezonie 2009 działacze drużyny Los Angeles Sparks mieli nie lada problem, gdyż z posady trenera zrezygnował Michael Cooper, a karierę zawodniczą zakończyła środkowa Lisa Leslie, która była ikoną nie tylko drużyny z Hollywood, ale i całej ligi WNBA.

Penny Toler, wiceprezydent i General Manager Los Angeles Sparks, znalazła jednak godnego następcę Coopera, a raczej następczynię. Została nią Jennifer Gillom.

- Jennifer to znakomita osoba, która mam nadzieję, będzie jednym z najlepszych trenerów w WNBA. Jej doświadczenia z koszykarskich parkietów jako zawodniczki mogą jej dać ogromną przewagę nad pozostałymi. Mam nadzieję, że będzie ona częścią nowej ery w naszym zespole, ery mistrzowskiej Sparks - powiedziała Toler.

Gillom w 2008 roku była asystentką trenera w Minnesocie Lynx, po czym w niedawno zakończonym sezonie pełniła funkcję pierwszego szkoleniowca. Tym razem przed Gillom duże wyzwanie, gdyż w Los Angeles wszyscy oczekują sukcesów, a nie tylko sporadycznych niespodzianek, jak to miało miejsce w młodej ekipie "Rysic".

- Jestem ekstremalnie podekscytowana faktem, że swoją nową przygodę w roli trenerki rozpocznę z taką drużyną, jak Los Angeles Sparks - powiedziała Gillom. - To drużyna, której kaliber celuje tylko i wyłącznie w tytuł mistrzowski. Chcę być częścią tej mistrzowskiej układanki, która mam nadzieję, w przyszłości zdominuje rozgrywki WNBA. Ta drużyna jest tak zbudowana, że można zacząć budować legendę.

Gillom w Los Angeles będzie miała do czynienia z największymi gwiazdami WNBA. W Sparks grają takie zawodniczki, jak Candace Parker, Betty Lennox czy Tina Thompson.

Odejście Gillom to z kolei problem dla włodarzy Minnesoty Lynx. Tam jednak posada ta również jest już zajęta, gdyż władze klubu zatrudniły Cheryl Reeve. Reeve ma bogate doświadczenie trenerskie, ale ostatnio bardziej znana była z posady rządzącej w Detroit Shock.

- Jesteśmy mocno podekscytowani faktem, że udało nam się zatrudnić taką osobę jak Cheryl Reeve - oznajmił szczęśliwy wiceprezydent Lynx Roger Griffith. - Ona była częścią mistrzowskiej ekipy Detroit Shock, która niedawno dwukrotnie triumfowała w rozgrywkach WNBA. Jako asystentka trenera z pewnością niezwykle dużo mogła nauczyć się od Billa Laimbeera, którego respektują wszyscy.

Również Reeve jest niezwykle zadowolona z możliwości współpracy z drużyną z Minneapolis. - To znakomita okazja, żeby stanąć na czele takiego zespołu. Jest tu mnóstwo młodych i ambitnych koszykarek. Wierzę, że jest tu dużo wschodzących gwiazd i wielkich talentów. Już w poprzednim sezonie było głośno o tym zespole, a gdy jeszcze dojdzie Seimone Augustus, która wyleczyła uraz, będzie naprawdę dobrze - powiedziała Reeve.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.