WNBA: Sacramento Monarchs rozebrane, Nicole Powell w New York Liberty

autor: Krzysztof Kaczmarczyk | 2009-12-16, 12:06 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Sacramento Monarchs zostało rozebrane ze swoich zawodniczek. Drużyna "Monarchiń" przestała istnieć, a koszykarki, które broniły jej barw w ostatnim sezonie, znalazły nowych pracodawców. Najbardziej łakomym kąskiem była Nicole Powell, która została wybrana z pierwszym numerem "minidraftu" (Dispersal Draft) przez New York Liberty.

Dispersal draft to nabór zawodników/zawodniczek z drużyny, która przestaje istnieć - tak krótko można opisać sytuację związaną z ekipą Sacramento Monarchs.

Sacramento Monarchs były znaczącym zespołem w WNBA, jednak w sezonie 2010 nie będzie już ekipy z Arco Arena w gronie dwunastu zespołów występujących w najlepszej koszykarskiej lidze świata. Wszystkie zawodniczki, które w sezonie 2009 broniły barw "Monarchiń", zostały rozdzielone na zasadzie draftu do innych zespołów. Jako pierwsi wybierali włodarze klubu New York Liberty, jako że ich drużyna legitymowała się najgorszym bilansem w poprzednim sezonie.

Wybór był prosty, do Nowego Jorku trafiła najlepsza zawodniczka Monarchs z poprzedniego sezonu, czyli skrzydłowa Nicole Powell. Ta ma za sobą najlepszy sezon w karierze, w którym notowała 16,7 punktu i 5,9 zbiórki na mecz. Jej dyspozycja została dostrzeżona i wybrano ją do udziału w meczu All Star Game. W Europie Powell reprezentuje grupowego rywala Lotosu Gdynia w Eurolidze, Fenerbahce Stambuł.

Do tego minidraftu zostały włączone wszystkie zawodniczki, poza tymi, które legitymowały się statusem niezastrzeżonych wolnych agentów. Mowa tutaj o Karze Lawson, Tichy Penicheiro oraz Hamchetou Maiga-Ba. Wszystkie pozostałe zawodniczki znalazły swoich nowych pracodawców.

Siłę podkoszową wzmocniła ekipa Minnesoty Lynx, gdzie trafiła Rebekkah Brunson. Podobnie uczyniły drużyny Connecticut Sun i Chicago Sky, do których trafiły odpowiednio DeMya Walker i Courtney Paris.

Na wybór nie zdecydowały się drużyny Los Angeles Sparks, Atlanty Dream, Indiany Fever oraz Phoenix Mercury. Z ubiegłorocznej czołówki jedynie Seattle Storm dokonało wyboru i do jego zespołu trafiła Chelsea Newton, która ma za sobą przygodę z gdyńskim Lotosem.

- Myślałem, że nikogo nie wybierzemy, ale dwie drużyny przed nami, czyli LA i Atlanta, postanowiły spasować. Newton nadal tam siedziała i nawet nie zastanawialiśmy się, czy ją brać - powiedział po wyborze Brian Agler, szkoleniowiec Seattle Storm. - Na pozycji, na której występuje, poszukiwaliśmy właśnie takiej zawodniczki jak ona. Jej styl bardzo nam się podoba. Nie ma gwarantowanego kontraktu, dlatego w każdej chwili możemy rozwiązać umowę, ale mamy nadzieję, że będzie dla nas bardzo pomocna.

Bardzo ciekawie zapowiada się walka o Lawson i Penicheiro. To dwie bardzo uznane marki na parkietach WNBA, a chętnych do pozyskania tych zawodniczek z pewnością brakować nie będzie.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.