Wałujew drwi z Sosnowskiego

autor: Polska Agencja Prasowa | 2010-03-10, 15:50 | źródło: PAP

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Rosyjski bokser Nikołaj Wałujew bardzo krytycznie odniósł się do pojedynku o mistrzostwo świata federacji WBC pomiędzy Witalijem Kliczko a Albertem Sosnowskim. Pierwotnie to właśnie Rosjanin miał być rywalem starszego z braci Kliczków.

- O tej walce dowiedziałem się z wiadomości telewizyjnych. Nie wiem, jak ten mało znany pięściarz może otrzymać za walkę z Kliczko milion dolarów - dziwił się Wałujew.

29 maja na stadionie piłkarskim w Gelsenkirchen Kliczko miał walczyć z Wałujewem. Jednak Don King, który reprezentuje Rosjanina, postawił zbyt wygórowane warunki finansowe i obóz Kliczki zerwał negocjacje. Wybór padł na Polaka, co zadziwiło niemal wszystkich w środowisku bokserskim.

- Szczerze wątpię, aby w Niemczech czy innych europejskich krajach znalazło się 60 tysięcy ludzi chętnych do obejrzenia tej walki na żywo. Jeśli przeanalizować walkę Sosnowskiego z Francesco Pianetą (walka o pas mistrza Unii Europejskiej zakończyła się remisem - PAP), to w trakcie pojedynku z Kliczko kibice mogą nie zdążyć wypić nawet pierwszego piwa - dodał Wałujew.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Gladiator

Wałujew jest słaby, nawet nie zasługuje na klasę amatorstwa, a tym bardziej zawodostwa. Brak techniki i to widać w każdej walce. On nawet nie potrafi poprawnie poruszać się po ringu. Jego jedynym atutem jest wzrost i waga, a co za tym idzie, to siła, której ma coraz mniej. Jedyne gdzie powinien walczyć, to walki MMA, gdzie nie liczy się technika, a siła, wytrzymałość i zawziętość. Na galach bokserskich ludzie chcą oglądać boks, a nie za przeproszeniem jakieś gówno, które odbiega nawet od pseudo boksu. Sosnowski i Wałujew mają wszystko, to co bokserowi jest potrzebne, myśle, że to bedzie ladne widowisko, a i przy tym wielkie emocje. Oczywiście liczę na wygraną Polaka. Pozdro

Tomek

Tez bym byl krytyczny, jak mi co najmniej milion dolcow przeszlo kolo nosa, chciwosc nie poplaca. Brawo Albert!!!

kazim

Dla kb>> Obaj bracia mają juz zakontraktowane walki. Witalij z Albertem, a Wołodymir z Chambersem. Potem (zakładam ze swoje walki wygrają) jeden z Hayem, drugi z Rosjaninem, tylko musza się jeszcze dogadać kto z kim. Obaj chcą Brytyjczyka, wiadolmo, on ma tytuł, a Wałujew - nie.

kb

Kliczko wybrał Alberta bo wie że z Wałujewem bedzie cięzko wygrać i wybrał słabiutkiego alberta

acb

To tak samo jak Walujew,wiec o co mu chodzi:)

dawid

Może i Rosjanin ma rację a z jednej strony dobrze się potoczyło ,że to Albert dostał szansę walki z Kliczką bo ma szansę się wykazać ,a widowisko może zyskać,bo ten kto oglądał walki Wałujewa to wie ,żę są to walki nudnie gdzie jest wyprowadzonych mało ciosów .Mam nadzieje ,że Albert da radę toczyć równorzędną walkę z Ukraińcem.

Łukasz

Jestem takiego samego zdania co Nicolas23.

"Jeśli przeanalizować walkę Sosnowskiego.." - z całym szacunkiem dla Nikołaja, ale takie zdanie od kogoś kto ma polotu i techniki podczas walki tyle co drwal rąbiący drzewo to jest troszke śmieszne.

mirek

Rację ma ale sam jest kiepskim bokserem powiem więcej gdyby nie te jego przerośnięte wymiary to by nim nawet Sosnowski wycierał ring , nie potrafi się ruszać zero techniki . Gabaryty i nic więcej !!!

radzio790

nikolas ma racje nie odbierajmy szans polakowi i nie zapominajmy ze to waga ciezka tam kazdy cios moze przesadzic o wyniku pojedynku

Nicolas23

Być może ma racje w tym co mówi,ale należy pamiętać,że sam by zarówno z Witalijem,jak i Wladimirem przegrał.Jesteśmy Polakami,więc kibicujmy Albertowi,bez względu na faworyta i późniejszy wynik tej walki.

Sergio

Bardzo słuszne spostrzeżenie Albercik jest słabiutki

Jastrzab

Niestety moim zdaniem rowniez SOsnowski jest bez szans Kliczko go zabije ...

M85

Niestety moim zdaniem ma racje