Aneta Szczepańska: Nie krytykować, a pomóc

autor: Polska Agencja Prasowa | 2010-03-02, 14:20 | źródło: PAP

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

- Nadmierna krytyka nie poprawi sytuacji kobiecego judo w Polsce, potrzebne są kompleksowe działania wspomagające zawodniczki - uważa srebrna medalistka olimpijska z Atlanty Aneta Szczepańska.

W weekendowych zawodach Pucharu Świata w Warszawie tylko Urszula Sadkowska stanęła na podium - zajęła trzecie miejsce w wadze ciężkiej (+78 kg).

- Sadkowska na dziś to jakby ikona żeńskiego judo. Ale są jeszcze młodsze od niej dziewczyny z perspektywami, w które trzeba inwestować, jak Daria Pogorzelec, Gosia Bielak. Szkoda, że nie startowały kontuzjowane Agata Ozdoba i Luiza Czakańska (obie kat. 63 kg - PAP), bo liczyłam, że mnie zastąpią - powiedziała PAP 35-letnia Szczepańska, która oficjalnie zakończyła karierę.

Na Torwarze Polki spisały się słabiutko, ale starsza koleżanka nie zamierza ich krytykować. - Bo to nic nie da. Wiem o tym, bo sama też przegrywałam. Im trzeba pomóc, aby miały sponsorów, stypendia, możliwość wyjazdów, aby poczuły się docenione, a z pewnością odwdzięczą się postawą na tatami - przyznała medalistka MŚ i ME.

Stołeczne zawody wcześniej nazywane były Międzynarodowym Turniejem Warszawskim. - Jakoś na przełomie 1985 i 1986 roku rozgrywany był w moim rodzinnym Włocławku. Jako mała dziewczynka miałam wtedy taką pierwszą styczność z matą, możliwość obserwowania pojedynków. W 1993 roku zwyciężyłam w turnieju, a w ogóle parę razy byłam na podium - dodała Szczepańska, która obecnie pracuje jako trenerka.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.