ME w hokeju na trawie: Polacy na ostatnim miejscu

autor: Polska Agencja Prasowa | 2009-08-30, 12:20 | źródło: PAP

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Reprezentacja Polski w ostatnim meczu 12. mistrzostw Europy w hokeju na trawie przegrała w Amsterdamie z Austrią 4:5 (3:4), zajmując ósme, ostatnie miejsce.

Bramki: dla Polski - Tomasz Dutkiewicz - cztery (24, 28, 32, 54 - wszystkie z krótkich rogów); dla Austrii - Michael Koerper - dwie (31, 43-karny), Georg Jelinek (4), Peter Proksch (7) i Dominik Monghy (14).

Porażka sprawiła, że biało-czerwoni zajęli ostatnią lokatę. Podobna sytuacja zdarzyła się w kontynentalnych mistrzostwach po raz pierwszy. Obydwie drużyny przed dwoma laty awansowały z europejskiej drugiej dywizji. Teraz obydwie spadły. Nigdy jednak wcześniej Polacy nie żegnali się z ME bez zdobycia choćby jednego punktu.

Z Austrią grali w składzie: Trzaskawka - Z. Juszczak, Dutkiewicz, M. Juszczak, Kluczyński - P. Mikuła, Kmieć, Janiszewski - D. Rachwalski, T. Choczaj, K. Makowski. Zmiennikami w polu byli: S. Choczaj, T. Górny, T. Marcinkowski, Strykowski i Żywiczka.

Spotkanie rozpoczęło się fatalnie dla naszej reprezentacji. Chcąc wyprzedzić w klasyfikacji końcowej Austrię Polacy musieli wygrać. Już w 14. minucie przegrywali jednak 0:3! Tylu bramek tak szybko nie tracili nawet w spotkaniach z tak silnymi zespołami jak Holandia, której ulegli 0:9 czy Hiszpania, z którą przegrali 1:6. W 21. minucie tylko słupek uratował biało-czerwonych od utraty kolejnego gola po strzale Michaela Koerpera. Zanosiło się na klęskę, w dodatku z zespołem, z którym Polacy mają wyraźnie dodatni bilans w spotkaniach międzypaństwowych.

Dopiero w ostatnich 10 minutach przyszło otrzeźwienie. Polacy nie potrafiąc strzelić gola z gry rozpoczęli szukanie swoich szans w krótkich rogach. Okazało się, że to może być klucz do odrobienia strat. W 28 minucie po dwóch wykorzystanych krótkich rogach było 2:3. Zdenerwowani rywale zdołali jednak zdobyć czwartą bramkę w 31 minucie. Do przerwy wynik 3:4, po wykorzystaniu trzeciego krótkiego rogu przez kapitana reprezentacji Tomasza Dutkiewicza, niczego jeszcze nie przesądzał.

Ciągle jednak zespół gonił wynik. Stąd ataki dające rywalom szanse na kontry. Po jednej z nich Austriacy wywalczyli rzut karny po nieprawidłowej interwencji bramkarza Marcina Trzaskawki, który wykorzystali.

Krótkie rogi po przerwie rywale bronili lepiej. Dutkiewicz po zmianie stron tylko raz zdołał pokonać dobrze interweniującego austriackiego bramkarza - Lukasa Grasera. I choć do końca pozostał przeszło kwadrans nie udało się pokonać Austrii.

Po meczu cichy bohater zespołu Tomasz Dutkiewicz powiedział: - Choć zdobyłem wszystkie cztery bramki nie mam powodu do radości. Rozpoczęliśmy spotkanie bardzo źle w obronie. Nie było krycia. Austriacy bardzo szybko strzelili nam aż trzy bramki. Musimy po tym turnieju wspólnie przeanalizować zupełnie nieudany występ w Amsterdamie. Ucieka nam czołówka światowa. Teraz europejska. Jeszcze niedawno polski hokej miał lepsze notowania. Musimy zrobić co w naszej mocy, aby odzyskać pozycję, którą zajmowaliśmy. Czeka nas ciężka praca, ale innego wyjścia nie ma.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.