Chcemy grać tak, jak bramkarze na całym świecie - rozmowa z Kamilem Kosowskim, bramkarzem JKH GKS Jastrzębie

autor: Mariusz Wójcik | 2010-08-31, 21:40 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Już niespełna dwa tygodnie do startu Polskiej Ligi Hokejowej. O tym jak okres przygotowań spożytkowali zawodnicy JKH GKS Jastrzębie opowiada bramkarz tego zespołu, Kamil Kosowski, który od tego sezonu współpracuje z nowym trenerem bramkarzy. - Czujemy się silniejsi i szybsi w bramce. Widać, że nasza praca nie idzie na marne - mówi zawodnik w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl.

Mariusz Wójcik: Za wami pierwszy mecz w Pucharze Polski. Jak ocenisz to spotkanie?

Kamil Kosowski: Pozostał niedosyt po spotkaniu w Tychach. Mieliśmy kilka dogodnych sytuacji podbramkowych. Szkoda, że ich nie wykorzystaliśmy. Czasami tak bywa, że jest kilkanaście sytuacji i nic nie wchodzi, a czasem są te dwie czy trzy sytuacje, które uda się wykorzystać. Tychom po zdobyciu gola w pierwszej tercji grało się na pewno lepiej w przekroju całego meczu. W dogrywce padł dość zaskakujący gol. Było trochę w tym mojej winy.

Podobno czasem bramkarzowi słońce zagląda w oczy na tyskim obiekcie…

- To jest fakt. Jest przeszklona ściana i pod koniec trzeciej tercji wyjeżdżając z bramki faktycznie nic nie widać. Nie mam zamiaru się jednak tym usprawiedliwiać, bo na szczęście gol wtedy nie padł. W dogrywce taka sytuacja nie miała już miejsca.

Przed wami ostatni mecz sparingowy. Granie z Czechami to odpowiednie przygotowanie do gry w PLH?

- Każdy sparingpartner przed sezonem jest dobry. Czy jest to dobra drużyna, czy trochę słabsza. My na przykład myśleliśmy, że Opava jest najsłabsza z drużyn czeskich, z którymi graliśmy, a mimo to przegraliśmy. Nie wiem dlaczego tak podeszliśmy do tego spotkania. Cóż, mecz meczowi nierówny.

Przed tym sezonem przybył Tobie poważny konkurent o pierwsze miejsce w bramce.

- Ja uważam, że konkurencja jest zawsze. W zeszłym sezonie było nas trzech i nie ma znaczenia czy bramkarz jest młodszy. Teraz do zespołu przyszedł mój kolega, z którym broniłem w SMS-ie Sosnowiec (Daniel Kachniarz - przyp. red.). Rywalizujemy na zdrowych zasadach, podobnie jak to było kiedyś z Piotrkiem Jakubowskim. Staramy raczej sobie pomagać, a nie konkurować.

Będziesz mógł liczyć zatem na więcej odpoczynku?

- Zgadza się. Nie ma tak, że bramkarz wybroni dla zespołu cały sezon. To jest złe i dla samego bramkarza jak i drużyny. W zeszłym sezonie byłem zmęczony zarówno fizycznie jak i psychicznie, co zespołowi na pewno nie wyszło na dobre. Teraz będzie inaczej. Na pewno jeden z nas będzie bronił mniej, a drugi więcej. Jednak komfort odpoczynku będzie.

Od tego sezonu w klubie macie także nowego trenera bramkarzy. Jak układa się Wasza współpraca?

- Jeśli chodzi o mnie, a wiem również, że Daniel ma podobne zdanie to jesteśmy z tej współpracy zadowoleni. Jesteśmy już po miesiącu pracy z trenerem, który co pewien okres przyjeżdża do Jastrzębia. Czujemy się silniejsi i szybsi w bramce i widać, że praca nie idzie na marne.

W treningu bramkarzy pojawiły się jakieś nowe elementy?

- Oczywiście. Jest wiele elementów, sposobów poruszania się i techniki bramkarskiej, których w Polsce się w ogóle nie uczy. Świat cały czas idzie do przodu. My staramy się realizować to, co trener nam przedstawi i gramy tak jak bramkarze na całym świecie. Znaliśmy oczywiście ten styl. Choćby z telewizji. Nie mieliśmy jednak okazji, by ktoś wytłumaczył nam to krok po kroku na treningu. Na pewno nasza współpraca jest na dobrym i wysokim poziomie.

Ostatnio coraz częściej jesteś powoływany do kadry, ale mimo to okazji do gry z orzełkiem na piersi nie miałeś zbyt wiele…

- Moja przygoda z reprezentacją zaczęła się ponad rok temu, kiedy pojechaliśmy na dwa spotkania z Ukrainą. Ja od początku uważam i zawsze będę twierdził, że reprezentowanie własnego kraju jest ogromnym wyróżnieniem. Szczególnie dla mnie, kiedy mam możliwość pokazania swoich umiejętności. Zaskoczyło mnie to, ze przed mistrzostwami świata w Słowenii trener postawił właśnie na mnie, jako drugiego bramkarza. Cieszyłem się ogromnie, choć zbyt wielu okazji do gry nie miałem.

Jak wspominasz swój debiut na MŚ I dywizji w Słowenii?

- Na pewno nie był to udany debiut. Trener na początku trzeciej odsłony oznajmił mi, że wejdę na lód. Nie byłem na to w stu procentach przygotowany. Wynik spotkania był już wtedy praktycznie przesądzony. Ja wszedłem na lód zafascynowany całym widowiskiem. Czy broniłem źle? Nie wiem. Puściłem trzy gole i na pewno wolałbym, żeby ten debiut wyglądał inaczej. Gdyby przyszło mi bronić kolejne spotkanie i wiedziałbym o tym, to przygotowałbym się odpowiednio. Wyszedłbym na lód bardziej skoncentrowany i ten mecz przebiegłby zupełnie inaczej.

Na mecze z Francją zostałeś powołany jako bramkarz rezerwowy…

- Ogólnie plan trenera kadry, jaki mi przedstawił na pierwszym zgrupowaniu był nieco inny. Miałem również uczestniczyć w turnieju w Sosnowcu. Okazało się jednak, ze ten plan nieco się zmienił. Nie mam oczywiście o to żadnego żalu, że byłem traktowany tylko jako bramkarz rezerwowy. Jestem jeszcze młodym zawodnikiem. Jeśli teraz dostałbym telefon, od razu idę do szatni, pakuję sprzęt i jadę na kadrę. Cały czas jednak liczę na swoją szansę. Ja niczego nie odpuszczam. Przygotowuję się systematycznie w klubie i jestem w gotowości.

Wróćmy do PLH. Przed JKH trzeci sezon w ekstralidze. Jak ocenisz szanse swojego zespołu?

- Trudno jeszcze powiedzieć jak ten sezon będzie wyglądał. Teraz może się wydawać, że mamy odpowiedni zespół, a w trakcie sezonu okaże się co innego. Na pewno atmosfera w zespole jest dobra. Wszyscy się dogadujemy. Widać to było w sparingach. My planujemy zająć oczywiście jak najlepsza lokatę.

Trener Jiri Reznar wspomniał w jednym z wywiadów, że wyjazd do Czech miał właśnie wpłynąć na atmosferę w zespole.

- Był to taki mały obóz. Mieszkaliśmy w takiej wiosce, gdzie był taki kompleks sportowy złożony z lodowiska i innych boisk. Nie oceniam tego wyjazdu źle. Wygraliśmy pierwszy sparing z najwyżej notowanym zespołem. Ten pięciodniowy wyjazd na pewno wpłynął na zespół pozytywnie.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.