Rosjanie faworytami - rozmowa z Mariuszem Czerkawskim

autor: Polska Agencja Prasowa | 2010-05-05, 08:36 | źródło: PAP

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Hokeiści Rosji będą faworytami rozpoczynających się za kilka dni w Niemczech mistrzostw świata - uważa były zawodnik drużyn NHL Mariusz Czerkawski.

Czerkawski podkreśla, że Rosjanie będą szczególnie zdeterminowani po porażce w turnieju olimpijskim w Vancouver, gdzie w ćwierćfinale ulegli Kanadzie aż 3:7. W dwóch ostatnich mistrzostwach świata hokeiści Sbornej zdobyli złote medale.

PAP: Kto jest pana faworytem w rozpoczynających się za kilka dni mistrzostwach świata?

Mariusz Czerkawski: Rosjanie. Mają wielki dług do spłacenia wobec swoich kibiców po wpadce, jaką były igrzyska w Vancouver. Dodatkowo zespół cementuje obecność świetnego Aleksandra Owieczkina, który dołączył do drużyny niemalże w ostatniej chwili, po sensacyjnym odpadnięciu jego ekipy Washington Capitals w pierwszej rundzie play off ligi NHL. Porażka w play off wyzwoli na pewno jeszcze większą motywacje Owieczkina w mistrzostwach świata.

Kto obok Rosjan jest pana zdaniem pewniakiem do medalu?

- Nie mam takiej drużyny. Walka będzie wyrównana. Zespoły nie przyjechały w najsilniejszych składach, bo trwa sezon NHL. Trudno powiedzieć jak wypadną Kanadyjczycy czy Amerykanie, którzy każdy wyjazd do Europy na mistrzostwa traktują praktycznie jak połączenie rywalizacji z wyprawą turystyczną, przyjeżdżają z rodzinami, zwiedzają... Z kolei niektórzy Europejczycy mogą czuć się wypaleni po sezonie. Wiem, że w Szwecji, gdzie grałem, zawodnicy często rezygnowali z występu w mistrzostwach świata ze względu na zmęczenie i psychiczne i fizyczne. Mówili o tym otwarcie w mediach i to wytłumaczenie było przyjmowane. Nikt ich za to nie "linczował". Inaczej jest w Czechach czy na Słowacji. Dla tych drużyn - zawodników i ich kibiców mistrzostwa świata to zawsze prestiż i ogromne nadzieje na kolejny udany występ.

Czy spodziewa się pan emocji porównywalnych z olimpijskimi na lodowiskach w Niemczech? Hokej nie jest tak popularny w tym kraju jak w Kanadzie. Niemcy kochają przede wszystkim futbol.

- Trudno porównywać emocje igrzysk olimpijskich do mistrzostw świata. Nie tylko w odniesieniu do turnieju hokejowego. Przecież na co dzień sporty zimowe także nie przyciągają takiej uwagi kibiców z całego świata jak finały olimpijskie. Niemcy na pewno to zorganizują perfekcyjnie i myślę, że kibice też dopiszą. Hokej w Niemczech jest całkiem popularny, drużyna narodowa to profesjonalny zespół, mający kontakt z czołówką. Na meczu otwarcia Niemcy - USA, który zostanie rozegrany na stadionie piłkarskim w Gelsenkirchen, ma paść rekord publiczności i wierzę, że się to uda.

A pan chciałby zasiąść na trybunach stadionu w Gelsenkirchen, być tym jednym z siedemdziesięciu kilku tysięcy kibiców?

- Dla mnie to byłaby niespecjalna frajda... Tak naprawdę z takiej odległości wiele nie widać. Lepiej śledzić mecz na telebimie, których nie zabraknie w Gelsenkirchen. Dla kibiców na pewno będzie to jednak przeżycie. Do Niemiec tym razem na mistrzostwa się nie wybieram, ale z pewnością będę śledził mecze w telewizji.

Mistrzostwa świata rozgrywane są co roku, co roku w tym samym terminie, gdy trwa walka w play off NHL. Czy taka sytuacja nie obniża ich rangi?

- Nie. Świadczy o tym zainteresowanie kibiców, zysk finansowy. Termin wiosenny jest niezmienny i nie ma szans na jego zmianę ze względu na kalendarz ligi NHL i lig europejskich. Pewnie, że zawsze czeka się z większą niecierpliwością na imprezę, która odbywa się co dwa, cztery lata, ale nie widzę potrzeby rezygnowania z corocznych mistrzostw świata. Zawodnicy, ale także kibice mają już zakodowane, że co roku zwieńczeniem sezonu są mistrzostwa świata. Dla zawodników mistrzostwa to taki dodatkowy element motywacji w sezonie.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.