Tu się wszystko może zdarzyć - rozmowa z Danielem Laszkiewiczem, kapitanem Comarch Cracovii
autor: Przemysław Urbański | 2010-02-25, 18:04 | źródło: inf. własna
Już w czwartek pierwszy mecz półfinałowy Comarch Cracovii z Pol-Aqua Zagłębiem Sosnowiec. Jak przygotowują się do tego pojedynku zawodnicy Pasów spytaliśmy kapitana drużyny Daniela Laszkiewicza.
Przemysław Lorenc: Jakie nastroje panują w drużynie na kilka godzin przed półfinałem?
Daniel Laszkiewicz: Jak zwykle bojowo. Są to przecież play-offy i nie może być inaczej. Naprzeciw nas stanie Zagłębie Sosnowiec i trzeba będzie mocno powalczyć. Po to trenowaliśmy przez 9 dni, a jedynym kontuzjowanym zawodnikiem jest Patryk Noworyta.
No właśnie. Obie drużyny miały kilka dni wolnego. Czy to pomoże czy raczej wybije was z rytmu meczowego?
- Na pewno jesteśmy wypoczęci po tych kilku dniach, bo była to dość długa przerwa jak na tę fazę rozgrywek. Z drugiej strony rzeczywiście ten nasz rytm został zakłócony. Trzeba jednak pamiętać, na jakim etapie rozgrywek jesteśmy, z kim gramy i co jest stawką spotkań z Zagłębiem. Będziemy mieli do czynienia z bardzo szybkim hokejem i tu niezbędna nam będzie kondycja na odpowiednim poziomie. Nikt się nie będzie mógł usprawiedliwiać po takiej przerwie, że brakuje mu siły.
Zagłębie w tym roku jest przeciwnikiem, z którym dobrze się wam gra.
- Można tak powiedzieć. Tylko przy tym należy pamiętać, że tak było w rundzie zasadniczej. Owszem, mamy z nimi bonus, ale w czwartek zaczynają się półfinały play-off a nie kolejny mecz rundy zasadniczej. W tej chwili wszystko zaczyna się od zera, a my nie myślimy nawet o tym, że mamy jeden mecz w zapasie.
No właśnie - bonus oraz dwa pierwsze mecze na własnym lodzie. To może pomóc czy też niepotrzebnie rozluźnić?
- Jak wspomniałem gramy od zera i koniec. Z pewnością wsparcie naszej krakowskiej publiczności jest ogromnym atutem na starcie. Z tego należy się cieszyć.
Chyba macie coś do udowodnienia Zagłębiu po ostatnim spotkaniu (Comarch Cracovia przegrała 1:7 - przyp. red.)?
- Niekoniecznie. O tamtej porażce już zapomnieliśmy. To jest play-off i tu się wszystko może zdarzyć. Na tym etapie wszyscy walczą na 100 procent, wtedy były osłabienia. Nie ma sensu do tego wracać.
W drugiej parze wystąpi GKS Tychy z Wojasem Podhale Nowy Targ. Przyglądacie się tej rywalizacji?
- Powiem szczerze, że w ogóle się tym nie interesujemy. My mamy swoje zadanie do wykonania, swoje mecze do wygrania. Myślami jesteśmy przy kolejnym meczu i nie ma co się zastanawiać co dziej się na innym lodowisku. Można dywagować która drużyna jest lepsza a potem wychodzi się na lód i okazuje się, że jest zupełnie inaczej. Podhale męczyło się z Jastrzębiem a miało gładko z nimi wygrać. Widać więc, że nie ma co się zastanawiać.
A gdybyś jednak miał na kogoś postawić?
- Nie, nie chcę się bawić w takie rzeczy. Żadnego typowania. Ja w czwartek o 18:00 muszę rozpocząć walkę z Zagłębiem Sosnowiec i tylko to mnie interesuje.
Oglądasz zmagania hokeistów na Olimpiadzie?
- Niestety, mecze na Olimpiadzie są bardzo późno i aby je śledzić musiałbym zarywać niepotrzebnie noce, a na tym etapie sezonu nie byłoby to wskazane. W wolnym czasie wypoczywam i oglądam powtórki.
Na waszych twarzach widać kilkudniowy zarost. Kontynuujecie tradycję?
- Tak. Nie golimy się od pierwszego meczu play-off aż do ostatniego. Nie wiem czy to przyniesie nam szczęście. Od kilku sezonów kontynuujemy taką tradycję i na razie się ona sprawdzała. Z tego co wiem nie jest to tylko nasza tradycja, inne drużyny też to robią. Z pewnością nie zaszkodzi.
Przygotowaliście też niespodziankę dla kibiców – aukcję waszej koszulki i zdjęć z autografami.
- Pomysł narodził się, kiedy usłyszeliśmy o tragedii Ewy Cieśleckiej - działaczki toruńskiej sekcji hokeja na lodzie i jednocześnie żony kierownika hokejowej drużyny TKH Nesta Toruń. Postanowiliśmy wystawić na aukcję naszą koszulkę i zdjęcia, a dochód z niej przekażemy Pani Ewie. Aukcja będzie trwać przez całe play-offy. Chcemy zebrać jak największą ilość pieniędzy, my też się dołożymy i będziemy chcieli pomóc najlepiej jak potrafimy. Trzeba sobie pomagać.



Zaloguj się aby dodać komentarz
Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.