MŚ w hokeju do lat 20 w Gdańsku: Drużynie brakuje spotkań na takim poziomie - trenerzy po meczu Włochy - Polska

autor: Michał Gałęzewski | 2009-12-19, 08:20 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Drugi szkoleniowiec reprezentacji Polski - Mariusz Kieca i Fabio Polloni, trener reprezentacji Włoch, wypowiedzieli się po piątkowym spotkaniu, w którym biało-czerwoni pokonali rywali z południowej Europy 1:0.

- Po pierwsze gratuluję Polakom zwycięstwa - rozpoczął trener reprezentacji Włoch, Fabio Polloni. - Kontrolowaliśmy grę przez trzy tercje, podczas których oddaliśmy 42 strzały, a Polacy tylko 14. Najlepszym zawodnikiem meczu był jednak polski bramkarz. Żeby wygrać trzeba skierować krążek do bramki, nie starczy tylko strzelać. Moi zawodnicy grali dobrze taktycznie, ale nieskutecznie - dodał szkoleniowiec włoskiego zespołu.

Z taktyki swojego zespołu zadowolony był również drugi trener reprezentacji Polski, Mariusz Kieca. - Dzisiaj nasza reprezentacja zagrała wreszcie zdyscyplinowany hokej, co do tej pory cechowało drużynę Włoch. Graliśmy na pewno zdeterminowani i było widać tą dyscyplinę u każdego naszego zawodnika. Do tego sprawne zmiany pozwoliły nam wytrzymać do końca tempo gry. Muszę pochwalić Nowaka. Był to jego pierwszy mecz, nie licząc epizodu z Kazachami i obronił tak, jak życzyłby sobie każdy trener - na zero - dodał były bramkarz reprezentacji Polski.

Według trenera Kiecy, polscy zawodnicy grają bardzo mało spotkań na międzynarodowym poziomie i w tym można upatrywać przyczyny trzech porażek w pierwszych meczach. - Drużynie brakuje spotkań na takim poziomie. Grając tak, jak chcą grać, nic się nie zrobi. Mamy podobną ofensywę do Włochów. Więcej bramek z zespołami czołówki nie strzelimy, trzeba poprawić grę obronną. Trzeba dopasować grę do tego, co się da zrobić. Mamy na dzień dzisiejszy trzy ataki grające w PLH. Jeżeli oni nie są w stanie wykonywać swoich zadań, to kto? Nie mogę liczyć na młodszych zawodników. Aby nauczyć dyscypliny, trzeba przegrać - dywagował Mariusz Kieca.

Jakie były powody porażki włoskiego zespołu? - Nie mamy typowych snajperów w naszym zespole. Wygrywaliśmy małą liczbą bramek. Mamy dobrych obrońców, ale trudno nam zdobywać bramki. Czasami potrzebne jest także szczęście. Jeżeli krążek mija bramkę o parę centymetrów - zauważył Fabio Polloni.

Mariusz Kieca z kolei pochwalił bramkarza Bartłomieja Nowaka, jednak zauważył, że Włosi nie oddali zbyt wielu groźnych strzałów. - Bramkarz bronił pewnie i szczęśliwie. Większość strzałów była bez pozycji i nie było to zagrożenie dla bramkarza. Kilka groźnych sytuacji bramkarz wyłapał, ale powinien złapać i nie mieć problemów - powiedział trener biało-czerwonych.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.