MŚ w hokeju do lat 20 w Gdańsku: Będziemy musieli się mocno martwić o utrzymanie - trenerzy po meczu Kazachstan - Polska

autor: Michał Gałęzewski | 2009-12-18, 07:55 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Zwycięstwem Kazachstanu zakończył się trzeci mecz reprezentacji Polski, Wygląda na to, że biało-czerwoni będą musieli do końca walczyć o utrzymanie w I Dywizji. Po meczu biało-czerwonych wypowiedzieli się trenerzy obu zespołów.

- Jestem zadowolony ze zwycięstwa, ale troszeczkę mniej z tego, że przytrafiło się nam trochę kontuzji. Zagraliśmy efektywniej w ataku i to nam przyniosło zwycięstwo - powiedział II trener Kazachstanu - Alexander Shimin po zwycięstwie swojego zespołu.

Zadowolony z przebiegu spotkania nie mógł być natomiast Mieczysław Nahunko. - Do jakiegoś momentu prowadziliśmy grę i nasi zawodnicy przeważali. Od kontuzji Bepierszcza gra przestała się układać. Mimo to, mięliśmy sytuację na 3:1 i gdybyśmy ją wykorzystali, to losy meczu potoczyłyby się inaczej. Popełniliśmy kilka błędów w obronie, cztery razy były kontry i wpadły cztery gole. Próbowaliśmy się podnieść, ale kilku sytuacji, które mieliśmy, nie udało się odpowiednio wykończyć. Strzałów było za mało. Mieliśmy jednak kilka sytuacji, które mogły zakończyć się bramką. W tym upatrujemy przyczyn porażki - powiedział po meczu trener biało-czerwonych.

Czy trener Nahunko właśnie w kontuzji Mateusza Bepierszcza upatruje porażkę zespołu? - Nie była to przyczyna porażki, ale trzeba było kombinować w ataku, wystawiać dodatkowych zawodników i w jakichś sposób to skomplikowało grę. Przyznam, że nie gramy konsekwentnie i cierpliwie. Były długie okresy porządnej gry, ale w pewnym momencie wszystko pękło. Poza tym były kary, a nasi obrońcy grali niefrasobliwie. Oni to wiedza, jeden drugiego upomina, wychodzą na lód, ale mimo to popełniają błędy. Czasami po prostu wystarczyło wrzucić krążek do strefy - zauważył Mieczysław Nahunko.

Na Mistrzostwach Świata do lat 20, młodzi Polacy oddają bardzo mało strzałów. Z czego to wynika? - Zawodnicy boją się brać na siebie odpowiedzialność i nie wierzą w swoje możliwości strzeleckie. Nie widze piątki, która byłaby w stanie oddać pięć strzałów w przewadze. Jak miała być to bylejakość, to nie miałoby to sensu i mielibyśmy duży problem. - przyznał trener, który po dobrym meczu dotychczasowego outsidera turnieju - drużyny Chorwacji wie, że na tych mistrzostwach nie będzie już łatwych meczów. - 2:1 z Włochami mówi samo za siebie. Będziemy musieli się mocno martwić o utrzymanie - dodał zatroskany szkoleniowiec.

Co trzeba zrobić, aby młodzieżowa reprezentacja Polski mogła grać w przyszłości lepiej? - Żeby to miało sens, musi być unormowana sprawa przygotowań reprezentacji. Przed sezonem i w jego trakcie konfrontacje kadry wyglądały tak, że przyjeżdżali zawodnicy drugiego rzutu, bo ci najważniejsi grali w klubach. Komplet zawodników mieliśmy dopiero dwa dni przed mistrzostwami. Musi być inaczej ułożony kalendarz. Były problemy w poprzednich latach. W tym roku sytuacja jest jednak o tyle trudna, gdyż wielu zawodników gra w Ekstraklasie - zakończył Nahunko.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.