MŚ w hokeju do lat 20 w Gdańsku: Ogromna ambicja kopciuszka - relacja z meczu Chorwacja - Włochy

autor: Michał Gałęzewski | 2009-12-17, 19:04 | źródło: inf. własna

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W Gdańsku zapachniało sensacją. Drużyna Chorwacji była bliska pokonania Włochów, ostatecznie przegrali zaledwie 1:2. Po spotkaniu trener tego bałkańskiego kraju był bardzo zadowolony z postawy swojego zespołu

Od początku meczu zgodnie z przewidywaniami przeważali Włosi. Ich dominacja została jednak potwierdzona dopiero chwilę po tym, jak na ławkę kar usiadł Chorwat - Petar Trstenjak. Wtedy to z niebieskiej linii krążek uderzył Stefan Ramoser, który tym samym otworzył wynik spotkania. Przez kolejne minuty co prawda przeważali Włosi, jednak Chorwaci grali z dużą koncentracją, przez co zawodnicy z Półwyspu Apenińskiego nie dali rady przez długi czas podwyższyć wyniku. Największą szansę miał w 16 minucie spotkania Peter Wunderer, lecz krążek po jego zagraniu uderzył w poprzeczkę. Włosi byli jednak nieskuteczni i pierwsza tercja zakończyła się zaledwie jednobramkowym prowadzeniem.

Druga tercja od początku wyglądała podobnie jak pierwsza. Groźny strzał w 26 minucie oddał Tommaso Traversa, lecz obronił niespodziewanie dobrze broniący Matija Tackovic. Minutę później groźną kontrę przeprowadzili Chorwacji. Podawał Hrvoje Bozic, ale Zvonimir Lovrencic nie zdołał trafić w światło bramki.

Szalenie ambitnie grający Chorwaci podczas gry w przewadze mieli znakomitą szansę na wyrównanie! Wyróżniający się w tej drużynie Dominik Kanaet trafił jednak w słupek. Do końca tercji zdecydowanie przeważali Chorwaci, którzy braki w wyszkoleniu technicznym nadrabiali ogromnym sercem do gry. Nie udało im się jednak strzelić bramki.

W trzeciej tercji Włosi od samego początku robili wszystko, żeby prowadzić większą różnicą bramek. Udało im się to w 44 minucie, kiedy to po asyście Paolo Nicolao, Mirko Presti umieścił krążek w bramce. Dwie minuty później Chorwaci strzelili bramkę kontaktową! Po zespołowej akcji, pierwszą bramkę dla zawodników z Bałkanów, zdobył Borna Rendulic. Przez kolejne minuty gra była bardzo wyrównana. Na 26 sekund przed końcem meczu czas wziął trener Chorwacji, Danijel Colombo.

Chorwacja - Włochy 1:2 (0:1, 0:0, 1:1):
0:1 - Stefan Ramoser (Roland Hofer, Peter Wunderer) 6' PP
0:2 - Mirko Presti (Paolo Nicolao) 44'
1:2 - Borna Rendulic (Dominik Kanaet, Mislav Blagus) 46'

Składy:

Chorwacja: Tackovic (Vasilievic) - N.Trstenjak, Silovic, Blagus, Kanaet (6), Rendulic - Sijan, Senzel, P.Trstenjak (2), Lovrencic, Bozic - Srketic (2), Delic, Lazic, Cunko, Zizanovic - Vecaj, Videk, Ruzdjak, Brencun, Supih Kvaternik.

Włochy: Bernard (Quagliato) - Ramoser, Hofer, Tauber, Lanz, Wunderer - Hackhofer, Sullmann Pilser, Canale (14), Traversa, Kostner - Ploner, Miglioranzi (6), Mair, Rizzi, Zelger - Casanova Stua, Nicolao, Delfino, Presti.

Najlepszy zawodnik Chorwacji: Matija Tackovic.

Najlepszy zawodnik Włoch: Simon Kostner.

Kary: Chorwacja - 10 min, Włochy - 20 min.

Strzały: Chorwacja - 19, Włochy - 36 (1:18, 10:5, 8:13).

Interwencje bramkarzy: Chorwacja - 34, Włochy - 18 (17:1, 5:10, 12:7).

Widzów: 100.

Po meczu powiedzieli:

Enio Sachilotto (II trener Chorwacji): Jestem bardzo zadowolony z mojej drużyny. Muszę przyznać, że meliśmy sporo szczęścia w pierwszej tercji, co sprawiło nam spore problemy. Zagraliśmy najlepiej, jak mogliśmy. Po dwóch pierwszych meczach przekazywaliśmy dużo uwag swoim zawodnikom i to przyniosło wreszcie rezultat. Jestem Włochem i życzę Włochom końcowego sukcesu. Miałem nadzieję, że im dzisiaj trochę napsujemy krwi, teraz jednak będę liczył na moich krajan. Jestem dumny z naszego zespołu i liczę, że zagramy podobnie w niedzielę w meczu z Polską. Zobaczyłem w pierwszej tercji, że moi zawodnicy uwierzyli w zwycięstwo. W drugiej tercji zaczęliśmy natomiast grać o wiele lepiej. Chcieliśmy walczyć. Wiem jak trudno grać z łatwym rywalem i ciężko zmobilizować zawodników.

Fabio Polloni (trener Włoch): Trudno mi cokolwiek dobrego powiedzieć o tym spotkaniu. Graliśmy bardzo źle i wyglądało to. Gratuluję Chorwatom ich gry. Mój zespół grał brzydki hokej. Nie byliśmy zdyscyplinowani. Moi zawodnicy nie robili najłatwiejszych rzeczy, jechali tylko do przodu. Mogliśmy strzelić 7-8 bramek. Nie byliśmy przygotowani mentalnie do tego meczu. Byliśmy przygotowani do innej gry. Mówiliśmy zawodnikom, że każdy mecz będzie trudny i dopóki mecz się nie skończy, trzeba dawać z siebie wszystko. Jeżeli chcesz być dobrym zespołem, musisz grać swoje. Może tutaj włączyła się podświadomość i wtedy efekt może być różny. Zgodzę się z tym, że Chorwaci grali podobnie taktycznie, jak my w poprzednich meczach.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.